21:30· 14 KWI, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
‘oops! they did it again’. W czwartej lidze nie ma już dla drużyny Only Spikes jakichś świętości. Nie ma drużyny, przed którą zespół Patryka Łabędzia by się kładł jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Inter Marine Masters 2 byli faworytem spotkania? No i co z tego, gramy swoje! Początek wtorkowego spotkania rozpoczął się kapitalnie dla graczy w żółtych trykotach. Po ataku najlepszego gracza poprzedniego tygodnia bez podziału na ligi – Adriana Schramki, zespół Only Spikes wysunął się na prowadzenie 12-9. Z czasem rywale nie dawali jednak za wygraną i pościg udał im się pod koniec seta, kiedy team w niebieskich trykotach doprowadził do wyrównania po 19. Choć karta zdawała się odwracać, to po jednym błędzie oraz punkcie kapitana drużyny przeciwnej, z wygranej pierwszego seta cieszyli się gracze Only Spikes (21-19). Środkowa odsłona to kapitalna gra drużyny Only Spikes, szczególnie w obronie. Rany, ileż potu musieli wylać gracze Inter Marine Masters 2, by dobić się we wtorkowy wieczór do parkietu (15-12). W końcowej fazie seta ‘Mastersi’ znowu gonili, znowu byli bliscy, ale podobnie jak wcześniej – znowu przegrali i znowu po atakach tego samego zawodnika – Patryka Łabędzia (21-19). Ostatni set rywalizacji to partia, w której gracze Only Spikes zdawali się być… nasyceni. To pierwszy taki obrazek w ich historii. Wyglądało to tak, jakby sama wygrana była już osiągnięta i w teamie nie było przesadnej presji na wygraną za komplet oczek. Oczywiście poprawiła się również sama gra ‘Mastersów’, którzy wygrali seta do 14, ale próżno tu było mówić o jakimkolwiek szczęściu. Bądź co bądź – we wtorkowy wieczór zawiedli.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Inter Marine Masters 2
Only Spikes








