19:30· 21 KWI, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Feniks Gdańsk nie przestaje nas zaskakiwać. Jakiś czas temu, po nieudanej inauguracji ligi, postawiliśmy już na nich krzyżyk, twierdząc, że będzie to prawdopodobnie gorszy sezon niż poprzednio. Od tamtego czasu zespół Łukasza Dubickiego ograł ówczesnego lidera – Remedios Sopot Ortopedię, a wczoraj wygrał z drużyną z czołowej piątki ligi – Inter Marine Masters. To oczywiście świetna wiadomość dla Feniksa, ale ma też swoją ciemniejszą stronę. Aktualnie 'Mityczny Ptak’ może czuć żal na zasadzie ‘szkoda, że tak późno’. W lidze jak w życiu – straconego czasu nie da się już niestety odwinąć. Pierwszy set rywalizacji to absolutny popis gry drużyny w czarnych trykotach. Oczywiście tak wysoki wynik nie byłby możliwy, gdyby nie to, że 'Mastersi’ zaprezentowali się w tej partii… koszmarnie. Rany, ileż tam było błędów. Choć patrząc na pesele mówimy tu o bardzo doświadczonej drużynie, to przy kolejnym już błędzie zaczęliśmy się zastanawiać, na ile lat grania moglibyśmy rozdzielić tę całą niedokładność (21-11). Środkowa partia to już przebudzenie faworyta. Wiadomo było, że tak źle to wyglądać już nie będzie (12-9). Po skutecznych atakach świetnie dysponowanego Wojciecha Brzozowskiego oraz Oleksandra Chapovskyia Feniks zdołał po chwili doprowadzić do wyrównania po 13. Choć 'Mastersi’ byli pod koniec o włos od wyrównania w setach (20-18), ewidentnie nie sprzyjała im we wtorek karta. Po kilku atakach Łukasza Dubickiego to Feniks cieszył się z drugiego punktu w meczu – brawo. Podobnie jak w meczu z Remediosem, Feniks nie zamierzał zadowalać się dwoma punktami i podobnie jak wówczas – tym razem również mu się to nie udało. Choć wygrywali już 13-10, historia zatoczyła pewien krąg i z nagrody pocieszenia w postaci jednego oczka cieszyli się gracze Inter Marine Masters 2.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Inter Marine Masters 2
Feniks Gdańsk








