20:30· 24 MAR, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Właśnie tak powinny wyglądać spotkania, w których zdecydowany faworyt mierzy się z drużyną z dołu ligowej tabeli. Oczywiście mamy tu na myśli perspektywę drużyny Tiger Team, bo ze wspomnianą tezą gracze Hapag-Lloyd niekoniecznie muszą się zgadzać. Tak czy siak Tiger Team zrobił wczoraj wieczorem to, czego nie mógł zrobić tydzień wcześniej i za co na drużynę Marcina Kwidzińskiego spadała umiarkowana krytyka. Początek wtorkowej rywalizacji był jednak dość zaskakujący. Ok, gracze Tiger Team objęli w nim prowadzenie, ale tak się dziwnie składało, że Hapag-Lloyd trzymał się faworyta dość kurczowo (11-9). Z czasem faworyt znalazł jednak sposób na rozmontowanie rywala i w konsekwencji wygrał tę partię do 12. Środkowa odsłona to powrót najmroczniejszych dla ‘Logistyków’ demonów z przeszłości. Nim się obejrzeliśmy, team Joanny Kożuch przegrywał 1-8. Z czasem zaczęli oni punktować, a w drugiej części seta walczyli o to, by za wszelką cenę zdobyć w secie dwucyfrową liczbę punktów. Ostatecznie sztuka ta im się udała, a set zakończył się zwycięstwem faworyta do 12. Trzeci set? Tu w naszym odczuciu dla drużyny Tiger Team należy się krytyka. W finałowej partii zrobiło się bowiem nieco zbyt luźno, a to z kolei sprawiło, że underdoga spotkania było stać na to, by w drugiej części seta remisować z faworytem po 16. Ostatecznie w końcówce Tiger postanowił podkręcić tempo i po serii punktów wygrał seta do 16, a cały mecz 3-0, uzyskując przy tym koszulkę lidera czwartej ligi.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Hapag-Lloyd
Tiger Team








