19:00· 8 PAŹ, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
W ostatnim czasie na drużynę Hapag-Lloyd wylała się niespotykana dotąd fala krytyki. O ile Redakcja na początku broniła 'Pomarańczowych', to z czasem daliśmy się podjudzić i wciągnąć w spiralę hejtu. Czy żałujemy? Nie no, aż tak to nie. Kto wie - być może dołożyliśmy maleńką cegiełkę do tego, jak drużyna wyglądała w czwartkowy wieczór. O ile w poprzednich meczach wyglądali na zahukanych, tak wczoraj wieczorem widzieliśmy drużynę bardzo dobrze zorganizowaną i wiedzącą co robić na parkiecie, a najważniejsze - odważną i grającą bez kompleksów. Naprzeciw drużyny Only Spikes, która była zdecydowanym faworytem i pewniakiem do wygranej za komplet punktów - Hapag-Lloyd prezentował się kozacko. Po bardzo dobrej grze w obronie i z kontry, zespół 'Logistyków' na półmetku premierowej odsłony wysunął się na prowadzenie 13-11, a Only Spikes znaleźli się w poważnych tarapatach. Tu też mały plusik dla Only Spikes, którzy potrafili odwrócić losy rywalizacji i finalnie wygrać partię do 19. To czego jednak nie potrafili to wyciągnąć wniosków. W naszej ocenie Only Spikes dali urosnąć swoim rywalom uznając, że set wygra się przecież sam. Już na początku środkowej partii HL po kilku punktach Karola Kulbackiego wysunął się na prowadzenie 8-4. W historii drużyny widzieliśmy jednak wiele momentów, w których wraz z biegiem seta, ich przewaga systematycznie topniała. Tym razem było jednak inaczej, a 'Logistycy' kontynuowali bardzo dobrą grę, w której popełniali małą liczbę błędów. Dość powiedzieć, że w całej drugiej odsłonie w ten sposób oddali rywalom tylko DWA punkty - sztos (21-13)! Trzeci set rozpoczął się obiecująco dla drużyny w pomarańczowych barwach. Choć na półmetku seta prowadzili 11-9, to po chwili zacięli się jednak w ataku, a chwilę zawahania wykorzystali gracze Only Spikes (21-17).
Ładowanie wyników...















