Podsumowanie
Nie wszyscy o tym wiedzą, a na pewno nie gracze z VB Sulmin, ale… naprawdę w nich wierzyliśmy przed meczem. Na kilka chwil przed rozpoczęciem meczu założyliśmy się nawet z przyjmującym oraz libero Handluwy, że jeśli ci stracą pięć lub więcej punktów po asach rywali – Redakcja wygrywa złocisty trunek. Każdy mniejszy wynik to wygrana duetu Sąsiadów. Jeden as VB Sulmin sprawia, że sąsiedzi dostaną aż po cztery piwka – dzięki czerwono-czarni. Trzeba jednak przyznać, że po tym, co widzieliśmy, to taki dorobek nas w ogóle nie dziwi. Rozumiemy ‘szanowanie zagrywki’, ale ‘balony’, które posyłali gracze VB na drugą stronę siatki, sprawiały, że Handluwa, w odróżnieniu od wszystkich spotkań obecnego sezonu, nie miała żadnego problemu ze zdobywaniem punktów. Wyglądało to tak – zagra, która leci 30 sekund, przyjęcie w punkt, rozegranie, jebs, punkt, dziękuję. Ostatecznie o tym, że to VB Sulmin wygrał premierową partię, a nie zespół Dawida Gałki, zadecydowały słynne już ‘detale’. To, co nie udało się przedostatniej drużynie w ligowej tabeli w premierowej odsłonie, udało się w środkowej partii. Już od samego początku Handluwa zdołała wypracować sobie kilkupunktową przewagę (15-11). Tak jak wspomnieliśmy wcześniej, gonitwa, odrabianie strat i narzucenie swojego stylu rywalom nie wychodziło jednak drużynie Daniela Bąby zbyt dobrze. Owszem – w końcówce zdołali oni nawet wyjść na prowadzenie 19-18, ale końcowa faza seta to skuteczne akcje Radosława Pyzalskiego oraz Roberta Sobisza, które zapewniły Handluwie wyrównanie stanu rywalizacji (21-19). Ostatni set to już najmniej ciekawa partia w meczu. W skrócie – był to set, w którym VB Sulmin miał wreszcie sporą przewagę i nie miał problemu z tym, by rozegrać swojego rywala tak, jak chciał to zrobić od samego początku meczu (21-12).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
HANDLUWA
VB Sulmin








