20:30· 28 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
W naszej ocenie w poniedziałkowy wieczór rozpoczęła się misja ratowania CTO Volley z bardzo trudnej sytuacji, w której znalazł się zespół po czterech meczach sezonu. Choć trudno w to uwierzyć, to przed spotkaniem z 'Koniczynkami', zespół CTO był na samym dnie ligowej tabeli, a ich sytuacja stawała się coraz bardziej niekomfortowa. Ależ zagwozdkę muszą mieć drużyny, które rywalizują z CTO. Ci są trochę jak słynne pudełko czekoladek z Forresta Gumpa. Nigdy nie wiesz, co spotkasz w środku. Nigdy nie wiesz, czy CTO będzie dysponowało pełnym składem i w związku z tym, są oni koszmarem Typerów - również Redakcji. W poniedziałkowy wieczór zagrało mocnym składem i w siódemkę, a to z kolei podbijało akcję drużyny do bardzo wysokiego poziomu. Nie było bynajmniej tak, że Fux Pępowo nie miał w związku z tym swoich argumentów. Jeszcze pod koniec premierowej odsłony gracze Dominika Szadacha prowadzili z rywalem wyrównaną grę i pod koniec seta tablica wyników wskazywała remis po 17. Ostatecznie w końcówce po atakach Doriana Walentynowicza oraz Łukasza Negowskiego, CTO zapewniło sobie pierwszy punkt w meczu (21-18). Środkowa odsłona układała się do pewnego momentu idealnie dla drużyny z Pępowa. Po asie serwisowym Andrzeja Pipki, Fux wysunął się bowiem na prowadzenie 10-6. Z czasem 'odpalił się' wspomniany wcześniej Dorian Walentynowicz, po którego punktach, CTO objęło prowadzenie 15-14. Końcówka seta to bardzo wyrównana gra obu stron, która po punktach Adama Sobstyla oraz Dominika Dzieciucha, zakończyła się zwycięstwem 'Pomarańczowych' do 19. Ostatnia partia była bardzo podobna jak środkowa. Tu również pachniało bowiem punktem dla Fuxa Pępowo. Pod koniec seta zespół Dominika Szadacha prowadził bowiem 16-12, ale po raz kolejny nie zdołał postawić kropki nad 'i', przegrywając po walce na przewagi do 23.
Ładowanie wyników...
















