20:00· 28 PAŹ, 2025
BOISKO #1
Podsumowanie
Niespełna 24 godziny temu na stronie SL3 pisaliśmy o tym, że nie widzimy raczej przestrzeni do tego by pomyśleć, że MPS może na finiszu drugoligowych zmagań – spieprzyć sprawę. Mówiliśmy również o marginesie błędu, na który mogą sobie pozwolić gracze Jakuba Nowaka. Cytując Jarosława Psikutę z ‘Chłopaki nie płaczą’ ‘mówiłem, mówiłem, różne rzeczy mówię’. Cóż. Trzeba to sobie powiedzieć wprost. Po wtorkowej serii gier już tacy pewni nie jesteśmy. Nie są pewni również gracze MPS, którzy – trzymając się konwencji – nie mieli silnej psychiki. Już w pierwszym secie rywalizacji Flocie wystarczyło pięć pierwszych gestów jakiegokolwiek koleżki po drugiej stronie siatki by zrozumieć, że w jego psychice czai się strach. Dodatkowo MPS nie zdawał sobie sprawy z tego, że już niedługo będzie miał pełne portki. Ok – żarty na bok, tu nie ma bowiem co żartować. MPS prowadził w pierwszym secie już 17-11, a mimo to – pozwolił rywalom się rozpędzić i w odróżnieniu od spotkania z Challengersami – nie potrafił w porę zareagować. Po mistrzowskim come-backu, Flota wygrała premierową odsłonę do 20. Wydarzenia z pierwszego były dla ‘Flociarzy’ prawdziwym wiatrem w żagle. W drugim secie team Karoliny Kirszensztein nie bawił się w jakiekolwiek odrabianie straty. Zamiast tego już na początku seta wysunął się na prowadzenie 6-3, które trzymał przez całego seta, a na koniec – jeszcze powiększył, wygrywając finalnie do 15! W trzecim secie Miłośnicy Piłki Siatkowej byli już złamani, a zamiast spróbować ratować co się da – tracili mnóstwo energii na zupełnie niepotrzebne sprawy. Morale drużyny Jakuba Nowaka były na dramatycznie niskim poziomie, porównywalnym z tym, jak MPS przegrywał niegdyś 18 spotkań z rzędu. Niebywałe. Flota jest z kolei zbyt doświadczonym rywalem. Ba – pretenduje do tego by stać się pięściarzem wagi ciężkiej, by takiego momentu rywali nie wykorzystać (21-16). Brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Flota Active Team
MPS Volley








