19:00· 7 WRZ, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Cały Feniks. Zespół Łukasza Dubickiego wraca do korzeni. Cóż z tego, że jest to drużyna z potencjałem, skoro ma tak duże problemy, by wygrywać za komplet punktów? Wczoraj wieczorem 'Mityczny Ptak' był wyraźnym faworytem starcia i przynajmniej do pewnego momentu meczu wszystko szło po ich myśli. Po punktach Łukasza Dejko oraz Wojciecha Smala, faworyt wysunął się na prowadzenie 10-5. W dalszej części seta gracze w czarnych trykotach powiększyli jeszcze przewagę i w konsekwencji wygrali tę partię do 12. Cóż - łatwo. Im dłużej trwało jednak spotkanie, tym coraz śmielej radzili sobie gracze z Sulmina. Choć do połowy seta wydawało się, że będzie to partia bez historii (13-8), to z czasem po błędach Feniksa oraz dobrej dyspozycji Szymona Lipińskiego, ME Sulmin zdołał zniwelować straty, doprowadzając do wyrównania po 15. Końcówka seta była bardzo wyrównaną partią, w której ciężar na swoje barki wziął kapitan Feniksa - Łukasz Dubicki. To właśnie po jego atakach w końcówce, Feniks zapewnił sobie drugie zwycięstwo w sezonie (21-19). Oglądając spotkanie z boku można było odnieść jednak wrażenie, że mniej więcej w jego połowie, układ sił się zmienił i to drużyna z Sulmina przejęła inicjatywę. Potwierdzeniem tego o czym piszemy był trzeci set rywalizacji, w którym po punktach grającego swój najlepszy mecz w historii SL3 - Dominika Markowskiego, zespół z Sulmina wysunął się na prowadzenie 15-7. Choć podobnie jak w meczu z Siatkersami, Feniks próbował jeszcze zareagować to o odrobieniu strat, nie mogło być już mowy (21-13).
Ładowanie wyników...

















