20:30· 28 WRZ, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
Jeden z ostatnich niepokonanych bastionów padł. W ostatnim czasie forsowaliśmy narrację, że zespół Inter Marine Masters pozostaje jednym z głównych faworytów do awansu. Owszem, w niektórych przypadkach narzekaliśmy nieco na styl oraz na to, że zespół w niebieskich strojach stosunkowo często przegrywa sety, nawet z dużo niżej notowanymi rywalami. Nie inaczej było zresztą w przypadku Feniksa, którego potencjał oceniamy wysoko, ale umówmy się - swoje za uszami, tak jak sensacyjną porażkę z ACTIVNYMI, mają. Początek rywalizacji rozpoczął się od skutecznej gry na skrzydłach w obu drużynach. Jako pierwsi na prowadzenie wysunęli się gracze Feniksa (13-9), ale po kilku świetnych atakach Marcina Karbownika, mecz się ponownie wyrównał (13-13). W końcówce przy dobrej zagrywce Wojciecha Brzozowskiego, Feniksowi udało się odskoczyć rywalom i w konsekwencji zapewnić sobie pierwszy punkt w meczu (21-17). Środkowa partia to bardzo wyrównana gra obu ekip z delikatną przewagą Feniksa. Ilekroć ci jednak odskoczyli swoim rywalom, 'Mastersi' podążali za nimi jak cień, doprowadzając do wyrównania po 19. W końcowej fazie seta skutecznym atakiem popisał się Łukasz Dejko, a błąd jednego z 'Mastersów' przypieczętował drugi punkt w meczu drużyny w czarnych trykotach (21-19). Choć 'Mastersom' nie udało się wygrać ani w pierwszym, ani w drugim secie, to w trzeciej odsłonie absolutnie wszystko wskazywało na to, że tak się właśnie stanie. Na przestrzeni seta prowadzili bowiem (9-6; 12-7 czy wreszcie 18-15). Końcówka seta to one man show w wykonaniu najlepszego gracza meczu - Łukasza Dubickiego. To po jego pięciu atakach w końcówce, Feniks zdołał odrobić straty i finalnie przechytrzyć swojego rywala, ogrywając go do 19. Wow, cóż za comeback! Po zwycięstwie za komplet punktów, Feniks zrównuje się dorobkiem z 'Mastersami' przy czym rozegrali od nich o jedno spotkanie mniej. Czyżbyśmy oglądali wczoraj team, który włączy się w walkę o podium?
Ładowanie wyników...















