19:00· 7 MAJ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Przed meczem realnie zastanawialiśmy się, czy Hapag-Lloyd przy sprzyjającej konstelacji gwiazd jest w stanie pokusić się o punkt. Niby rywal bardzo mocny, ale też taki, który potrafi oddawać punkty rywalom. Tę historię oglądaliśmy już bowiem tyle razy. No cóż – nie tym razem, bo powiedzmy sobie szczerze – Hapag-Lloyd nie miał przez choćby sekundę punktu zaczepienia. Nigdy nie dowiemy się tego, czy była to wyłącznie kwestia słabej dyspozycji, czy jednak był to wpływ tego, że ‘Logistycy’ nie mogli skorzystać z etatowej pary rozgrywających – Joanny Kożuch oraz Macieja Piotrowicza. Wobec tego, w pierwszym secie na ‘sypie’ wystąpił Michał Kądziela, a partia ta była absolutną dominacją Feniksa, który nie pozwolił rywalowi na to, by ten zdobył dwucyfrowy dorobek punktowy. Ech – gdybyśmy mieli określić jednym słowem ‘Logistyków’, to wybralibyśmy: SŁABIZNĘ. Przed drugą odsłoną mieliśmy kontynuację projektu eksperyment i na rozegraniu zobaczyliśmy tym razem Karola Maćkowiaka i trzeba przyznać, że poradził sobie naprawdę nieźle. Oczywiście – to nie sprawiło, że ‘Pomarańczowi’ mieli szanse z rozpędzonym rywalem, który chyba na poważnie wziął sobie do serca ten atak po 20 punktów w sezonie. Po kilku punktach bardzo aktywnego duetu – Kanka – Dubicki Feniks zbudował sobie bezpieczną przewagę i w konsekwencji wygrał tę partię do 12. W finałowej odsłonie oglądaliśmy powtórkę – całkiem niezły początek drużyny Hapag-Lloyd, po którym następowała kaskada kolejnych błędów. Tu na serio nie ma co podsumowywać – wygrała drużyna o dwie klasy lepsza, a wygrana ani przez chwilę nie była zagrożona.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Feniks Gdańsk
Hapag-Lloyd








