Podsumowanie
Ok, w kontekście tego, co napisaliśmy w zapowiedzi przedmeczowej, możecie sobie śmieszkować z Redakcji. Przyznajcie jednak z ręką na sercu, czy ktokolwiek, kto czyta te słowa przypuszczał, że Speednet stać na to, aby urwać punkty EviRent? Przecież to brzmiało tak niedorzecznie, że gdyby któryś z graczy Speednetu przeniósł się w czasie i głosił podobne herezje to zostałby spalony na stosie obok Joanny d’Arc. Nie jest to oczywiście żadne usprawiedliwienie, ale gracze EviRent w przeddzień rozgrywanego spotkania poprosili o przełożenie meczu na inny termin. Jako, że na jakiekolwiek zmiany po opublikowaniu terminarza jest już za późno to równo o godzinie 20:00 wybrzmiał pierwszy gwizdek sędziego. W EviRent na przyjęciu ponownie zagrał Radosław Konieczny oraz debiutujący w drużynie ex rozgrywający Trójmiejskiej Strefy Szkód – Bartek Błoński. Tak, jak zaznaczyliśmy jednak na początku tekstu – sytuacja ta w żaden sposób nie tłumaczy jednak wyniku i stylu gry EviRent. Kiedy Speednet dostawał po ryju w poprzednim sezonie czy na początku obecnego to również nie pisaliśmy, że byłoby inaczej gdyby grał Iksiński z Nowakiem. Jak to się mawia – ‘co byka obchodzi, że się krowa cieli?’ Pierwszy set dość nieoczekiwanie lepiej rozpoczęli gracze Speednetu, którzy pisząc całkiem uczciwie – zagrali w piątkowy wieczór dwa naprawdę dobre spotkania. Kilkupunktowa przewaga utrzymywała się do końcówki seta. W niej doszło do ciekawej sytuacji, w której najpierw asem serwisowym popisał się Piotr Pepliński, by za chwilę w identycznym stylu zaserwował Marek Ogonowski. Punkt ten bardzo przybliżył drużynę do wygranej seta i po chwili niemożliwe stało się namacalne. 1-0 dla Speednetu. Drugi set to kontrola faworyzowanej drużyny, która objęła prowadzenie na samym początku i nie wypuściła go aż do końca. Wynik seta 21-14 dla Evi. Trzecia partia sprawiła, że po meczu Speednet mógł czuć pewien niedosyt. Przy stanie 14-14 drużyna ‘Różowych’ popełniła sporą liczbę błędów własnych, po których EviRent odjechał na 19-14 i wygrał ostatniego seta. Uważamy, że bez względu na okoliczności – wynik 2-1 jest sporym zaskoczeniem.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Merkury
Speednet








