20:00· 28 PAŹ, 2024
BOISKO #3
Podsumowanie
Do poniedziałkowego spotkania ‘Leniwce’ podchodziły z ściśle określonym celem. Wygrana za komplet punktów sprawiała bowiem, że wskoczyliby oni na fotel wicelidera. Drugą sprawą jest to, że zrównaliby się punktami z liderem rozgrywek, co brzmi już naprawdę bardzo poważnie. Choć BRUXELA była w naszych oczach wyraźnym faworytem, to jak się okazuje – w kodach DNA ‘Leniwców’ jest jednak coś, co nie pozwala im wskoczyć na bardzo wysokie obroty. Podobne historie oglądaliśmy już przy okazji poprzednich spotkań z Siatkersami czy Hapag-Lloyd. Nie inaczej było i w pierwszym secie rywalizacji. Choć team Jakuba Florczaka prowadził na przestrzeni seta 14-9 czy 18-13, to w końcówce męczyli się z tym by postawić kropkę nad ‘i’. Zamiast wykonać efektowe fatality rodem z Mortal Combat – ci cackali się ze swoim rywalem tak, że o mały włos sami nie przegrali. Empire Spikes Back ambicją sprawili, że doprowadzili do stanu 19-18, a następnie 20-19 dla Bruxeli. Choć mieli swoją szansę, to ostatecznie z pierwszego punktu w meczu cieszyli się gracze w czarnych strojach. Kiedy z ‘Leniwców’ zeszła nieco presja, w drugiej i trzeciej odsłonie zaczęli w końcu grać swoją siatkówkę. To była rzecz jasna kiepska informacja dla drużyny ‘Imperatorów’, którzy przegrali sety do 11 oraz 8. Raz jeszcze potwierdza się historia, w której sami do końca nie wiemy, które wydanie Empire Spikes Back bardziej odpowiada rzeczywistości. Czy te, w której są oni w stanie podjąć rękawice z liderem oraz wiceliderem czy jednak te, w których nie potrafią zdobyć dziesięciu punktów w secie.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Only Spikes
ADS Volley








