20:00· 14 WRZ, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Tak na nasze, to jesteśmy właśnie naocznymi świadkami tego, jak awans wymyka się drużynie z Żukowa z rąk. Nie można bowiem za każdym razem tłumaczyć drużyny. Faktem jest to, że w mniejszym bądź większym stopniu, zawiedli w każdym z dotychczasowych spotkań. Z Oliwą strata punktu, porażka z Wielkim Speednetem, a wczoraj - strata punktu z beniaminkiem drugiej ligi - drużyną Team Spontan. Dodatkowo trzeba o tym powiedzieć głośno - styl, w którym 'Bekoni' przegrali pierwszego seta sprawia, że ci powinni mieć do tej pory czerwone lica od wstydu. Na początku spotkania, to Spontan, a nie Bekoni wyglądali na team, który walczy o awans. Po świetnej zagrywce Bartosza Zochniaka oraz Mikołaja Tempczyka, ex-trzecioligowiec wysunął się na prowadzenie 9-3. W dalszej części GKS Żukowo nieszczególnie garnęło się do odrabiania strat i po dwóch atakach z rzędu Mariusza Kozery, Team Spontan zapewnił sobie pierwszy punkt w meczu (21-12). Środkowa partia to wielkie przebudzenie faworyta. Po blokach wprowadzonego na boisko Marka Dębskiego oraz Piotra Okoniewskiego, GKS Żukowo Bekoni wysunęli się na prowadzenie 6-1. Mimo to - Team Spontan zdołał po chwili doprowadzić do wyrównania po 10. W końcówce seta, po kanonadzie wprowadzonego Marka Dębskiego, team z Żukowa zdołał wygrać partię do 17. Ostatni set to bardzo podobny scenariusz. Kapitalny start 'Bekoni' (8-1), który z czasem stawał się coraz bardziej niestrawny (14-13). Końcówka seta to prawdziwy thriller, który sami sobie zgotowali gracze Pawła Dawczaka. Mimo prowadzenia 20-18 dali rywalom doprowadzić do wyrównania i w konsekwencji - drżeć o wynik. Ostatecznie atak oraz as Marka Dębskiego zapenił 'Bekoni' drugi punkt w meczu, ale tak jak zaznaczyliśmy - moralnymi zwycięzcami meczu są chyba gracze Spontana.
Ładowanie wyników...














