Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że przeżywający spore kłopoty Eko-Hurt będzie miał ogromny problem z tym, by osiągnąć korzystny wynik ze Speednetem. Mimo to, poniedziałkowe starcie rozpoczęło się lepiej dla graczy Konrada Gawrewicza, którzy po atakach Mariusza Jaszczołta, objęli prowadzenie 5-2. Im dłużej trwała jednak ta partia, tym większą inicjatywę przejęli gracze w różowych strojach, którzy dogonili rywala (9-9), a następnie po chwili cieszyli się z wygrania pierwszego seta do 17. Środkowa odsłona rozpoczęła się od wymiany ciosów, która zaprowadziła nas do stanu po 11. Podobnie jak miało to miejsce w poprzednim secie i tym razem, druga faza seta należała do Speednetu. W końcówce sporą pracę zrobił Grzegorz Gnatek, który po sezonie spędzonym w…Eko-Hurcie, wrócił do ‘macierzystego klubu’ (21-18). Ostatni set to sporo błędów po obu stronach siatki i wspomniany nieciekawy fragment, doprowadził nas do stanu 7-4 dla Speednetu. Gdy wszystko wskazywało na to, że ‘Programiści’ zakończą poniedziałkowy wieczór z kompletem punktów, w ich grze coś się ewidentnie posypało. Nie bez znaczenia były problemy w przyjęciu graczy Łukasza Żurawskiego. To nie była rzecz jasna jedyna przyczyna. Jak nie idzie, to nie idzie i Speednet tracił punkty nawet wtedy, kiedy Wojciech Ingielewicz zdobył punkt po obronie. Finalnie, Eko-Hurt objęło prowadzenie 17-12 i choć nie bez problemu, to wygrali tę partię do 19.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
EKO-HURT
Speednet








