Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych wskazywaliśmy na to, że obydwie drużyny przeżywają aktualnie poważne kłopoty. Nieco większe zdiagnozowaliśmy w ekipie Old Boysów, którzy w minionym tygodniu przegrali sensacyjnie z Challengersami i ich sytuacja robi się bardzo niepokojąca. W związku z tym jako nieznacznego faworyta meczu, wskazaliśmy Eko-Hurt. Nie sądziliśmy jednak wówczas, że będzie to tak jednostronne widowisko. Jednocześnie – nie sądziliśmy, że będzie to tak szczęśliwy dzień dla ‘Hurtowników’, dla których była to ostatnia szansa na wskoczenie do grupy drużyn, które potencjalnie mogą powalczyć o podium, a co za tym idzie – o awans do elity. Pierwszy set był jednocześnie tym najbardziej wyrównanym. Owszem – to Eko-Hurt miał optyczną przewagę, po której wysunęli się na prowadzenie 19-16. W końcówce powróciły do nich jednak demony z niedawnej przeszłości, gdy rywalizowali z Flotą i roztrwonili wówczas pokaźną zaliczkę. W odróżnieniu od ówczesnych wydarzeń – tu się jednak ogarnęli i po ataku Marka Dębskiego, wygrali partię do 19. O ile w pierwszym secie Old Boysi prezentowali się całkiem nieźle, tak w drugim secie odcięło im prąd i było to podobne to wydarzeń z meczu z Challengers. Po połowie seta (12-10), kilkoma skutecznymi atakami popisał się Sebastian Rydyger i wówczas stało się jasne, że włos z głowy Eko-Hurtowi w tej partii już nie spadnie (19-13; 21-15). W obecnym sezonie, Eko-Hurt ma jednak widoczne problemy z wygrywaniem za komplet punktów. Po ataku Mikołaja Boguckiego, który dał Old Boysom prowadzenie 5-3 wydawało się, że będzie podobnie. Po punktach przyjmujących Eko-Hurt – Sebastiana Rydygera oraz Marcina Radziewicza, ‘Hurtownicy’ wrócili jednak do gry i to oni wysunęli się na prowadzenie 13-10. Kilkupunktowa strata podziałała fatalnie na morale Old Boysów, którzy w końcówce meczu byli już całkowicie bezradni (21-17).
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
EKO-HURT
Old Boys








