Podsumowanie
W zapowiedziach przedmeczowych przedstawiliśmy cztery warianty sytuacji Eko-Hurtu. W czwartkowy wieczór zrealizował się wariant numer 3, który cytujemy poniżej: ‘Eko-Hurt przegrywa z Merkurym 1-2. Wówczas muszą wygrać z Old Boys by być przed nimi w tabeli’ Choć w czwartkowym spotkaniu było bardzo blisko tego, by Eko-Hurt wygrał również pierwszego seta, a co za tym idzie cały mecz to cytując klasyka (Pudziana) – ‘to i tak by nic nie dało’. Czemu? Ano dlatego, że ‘Hurtownicy’ mają zdecydowanie gorszy bilans małych punktów niż Old Boys. To oznacza z kolei, że aby nie spaść bezpośrednio do drugiej ligi, Eko-Hurt musiałoby wygrać niezależnie, czy w czwartek zrealizował by się scenariusz 2 czy 3. Dobra – wiemy, że to nieco zawiłe więc nie komplikujmy bardziej i napiszmy kilka słów o meczu. W pierwszym secie rywalizacji Eko-Hurt był o włos od wygranej seta, co z pewnością podbiłoby ich morale przed najważniejszym meczem sezonu. Zamiast tego – ‘Hurtownicy’ zostali po raz kolejny ligowymi fajtłapami. Choć przewaga teamu Konrada Gawrewicza nie była tak wysoka jak z Old Boys, to i tak wygrywając 18-14 dali sobie wydrzeć zwycięstwo z rąk (23-21). To, co nie udało się w premierowej odsłonie, Eko-Hurt zrobił w środkowej partii. Mimo że po ataku powracającego do składu po kontuzji Marcina Sledza było 9-5 dla Merkurego, to Eko-Hurt się nieco zrehabilitował za wpadkę z pierwszego seta i tym razem to oni odrobili straty, a następnie wygrali do 17. Finałowa partia to już wyraźna przewaga pięciokrotnych Mistrzów SL3, którzy dopiero pod koniec zwolnili, a mimo to wygrali do 18.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
EKO-HURT
Merkury








