20:00· 22 WRZ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Legendarna okładka Faktu z 2006 r. powraca.
Wstyd. Żenada. Kompromitacja. Hańba. Frajerstwo. Nie wracajcie do domu. Bliscy graczy Eko-Hurtu muszą czuć dodatkową traumę. W odróżnieniu od Polaków wracających z mundialu w Niemczech, ci muszą wrócić zaledwie kilka kilometrów z hali Ergo Areny. Prawdę mówiąc – zafundowanego blamażu, rodziny Eko-Hurtu będą wstydziły się do piątego pokolenia. Już wynik 1-2 ze Speednetem był sensacją. Wówczas wydawało się, że Eko-Hurt potrzebował tego zimnego kubła wody na łby. Że gorzej być nie może. Tak przecież mówią prawda? Nic z tego, bo o ile tam team Pawła Dawczaka sięgnął po jeden punkt, tak w meczu z BENIAMINKIEM trzeciej ligi – dostał na ryj 0-3. Beka jest tym większa, że do niedawna obie drużyny dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Absolutnie niewytłumaczalne. Oczywiście trzeba ‘oddać królowi to co królewskie’. Bayer Gdańsk podchodził do meczu jako świeżo upieczona drużyna tygodnia. Widząc, że ma naprzeciw siebie ‘damę, która kiedyś była piękna, a dziś wali buzuny na osiedlowej ławce’, trzeba ich było pokonać. Po pierwszym – wyrównanym bądź co bądź secie, Bayer Gdańsk wyszarpał zwycięstwo do 21. Wówczas wydawało się, ze ten koszmar Eko-Hurtu musi się skończyć. W drugiej i trzeciej części meczu, team Pawła Dawczaka trafił jednak do najniższego kręgu piekła Dantego. Bayer przyjął z kolei słuszną taktykę: ‘masz frajera to go duś’ i wygrał sety do 13 oraz 17, meldując się tym samym na trzecim miejscu w ligowej tabeli. Brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
EKO-HURT
Bayer Gdańsk








