Podsumowanie
Poniedziałkowe starcie było tym, w którym zespół DSGSA udowodnił, że zeszłotygodniowy mecz z Remediosem był tylko wpadką. Wczoraj wieczorem widzieliśmy już zupełnie inny – zdecydowanie lepszy team, który nie miał problemu z ograniem niepokonanej jak do tej pory ekipy Siatkersów. Dominacja DSGSA rozpoczęła się błyskawicznie po pierwszym gwizdku sędziego, gdzie gracze w bordowych barwach, wysunęli się na prowadzenie 5-1. W dalszej części seta, Siatkersi byli absolutnie bezradni i po ciekawym fragmencie, w którym kiwkami popisali się rozgrywający po obu stronach siatki, faworyt prowadził już 14-9, a następnie – cieszył się z wygrania seta do 12. Drugi set to już wyraźnie lepsza postawa graczy w niebieskich strojach. Choć po dobrej zagrywce Wojciecha Orlańczyka, mecz zaczął układać się obiecująco dla Siatkersów (7-3), to po chwili ‘odpalił się’ najlepszy gracz spotkania – Wiktor Witowski. Po kilku atakach oraz skutecznym bloku wspomnianego gracza – DSGSA wysunęli się na prowadzenie 9-7 i w dalszej części seta – Siatkersi nie zdołali im już zagrozić (21-17). Zdecydowanie najwięcej działo się w trzecim secie. Jeśli Siatkersi mogli gdzieś upatrywać swojej szansy, to właśnie w finałowej odsłonie. Na półmetku seta, górą byli Siatkersi, którzy po ataku swojego kapitana – Macieja Tarulewicza, prowadzili 15-12. Końcowa faza seta to jednak szalona gonitwa teamu Michała Farona, która zakończyła się happy-endem i wygraną po walce ‘łeb w łeb’ do 21. Dzięki temu wynikowi DSGSA pokonało Siatkersów, tym samym kończąc ich passę bez porażki w sezonie Jesień’25.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
DSGSA
Siatkersi








