Podsumowanie
Choć Pekabex występuje w Siatkarskiej Lidze Trójmiasta stosunkowo krótko to ‘biało-zieloni’ poznali już pewną historię, która została napisana w poprzednich edycjach. Precyzując – Pekabex zdawał sobie sprawę z faktu, że w czwartkowy wieczór mieli oni rywalizować z ekipą, która w przeszłości borykała się z podobnymi problemami co oni i przez długi czas również nie mogli wygrać spotkania. Po przeanalizowaniu historii, Pekabex miał z czwartkową potyczką ogromne nadzieje. Prawdę mówiąc – pierwszy set rywalizacji nie rozwiał ich nadziei. Początek spotkania to dość wyrównana gra, która w dużej mierze wynikała z błędów popełnianych przez zespół w czarnych strojach (8-8). Wyrównana gra trwała do stanu 15-15 i kiedy zapowiadało się na emocjonującą końcówkę, Drużyna A podkręciła tempo i wygrała finalnie do 16. Marne to jednak pocieszenie, bo to o czym trąbimy od dawna – w pierwszej partii, zespół Karola Majkowskiego popełnił aż…12 błędów własnych, o czym w przerwie nie omieszkał wspomnieć kapitan ‘Czarnych’. Kończąc temat pierwszego seta musimy podkreślić, że był to historyczny set Pekabexu, w którym zdobyli oni największą liczbę punktów w secie. Wcześniejszy najwyższy wynik to 13 z DNV. Druga i trzecia odsłona to absolutna dominacja Drużyny A, która popełniła już dużo mniej błędów, a na dodatek – nie dali rozwinąć skrzydeł swoim rywalom. Ostatecznie partie te kończyły się wynikami do 5 oraz 8. Porażka, a w zasadzie obraz gry w drugim i trzecim secie są z pewnością sporym rozczarowaniem dla Pekabexu. Czwartkowe spotkanie pokazuje ile jeszcze pracy przed nimi.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Drużyna A
Pekabex








