21:00· 19 MAR, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
Wiedzieliśmy, że prędzej czy później (bardziej prędzej) Dream Volley nawiąże do tradycji i zgubi punkt w meczu, w którym byli oni wyraźnym faworytem. W zapowiedzi przedmeczowej pisaliśmy również o sporych problemach kadrowych i faktycznie – to się potwierdziło. Mimo to gracze w niebieskich trykotach przynajmniej do pewnego momentu stanęli na wysokości zadania. To po początku spotkania nie było bynajmniej tak oczywiste, bo to rywal lepiej wszedł w mecz i chwilę po otwarciu prowadził 8-4. Po chwili ‘Marzyciele’ wykonali jednak bardzo dobrą pracę i nie pozwolili MiszMaszowi pójść za ciosem. Po kilku składnych akcjach doprowadzili do wyrównania po 8, a w dalszej części seta byli już stroną dominującą, zapewniając sobie wygraną do 18. Środkowa odsłona to absolutnie przespany okres drużyny MiszMasz. Już na początku seta Dream Volley wysunął się na prowadzenie, a ich rywale musieli gonić (5-1). Prawdę mówiąc ta gonitwa nie była jednak zbyt ofensywna. Owszem – w pewnym momencie przewaga faworyta stopniała do dwóch punktów (11-9), ale druga część seta to jeszcze większa niż na początku przewaga ‘Marzycieli’ (21-12). Ostatnia partia? Słynny syndrom trzeciego seta i wkładanie kija w szprychy roweru. Po festiwalu błędów na początku seta w wykonaniu faworyta, MiszMasz wysunął się na prowadzenie 8-3. Z czasem Dream zaczął gonić i faktycznie z perspektywy MiszMaszu zrobiło się nawet groźnie (20-19). Mimo pewnych kłopotów drużyna Rafała Wróblewskiego zdołała wygrać finałową partię do 19, niemniej jednak wciąż czekają na premierowe zwycięstwo w sezonie Wiosna’26.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
MiszMasz








