19:30· 24 WRZ, 2024
BOISKO #1
Podsumowanie
Nie będziemy owijać w bawełnę. Przed meczem uznaliśmy, że team, który przegra spotkanie, znajdzie się w potężnych tarapatach. Za faworyta meczu uznaliśmy graczy Mateusza Dobrzyńskiego, którzy jako team mają ogromne doświadczenie, również w kryzysowych sytuacjach. Trzeba przyznać, że taka sytuacja trwa w zespole Dream od długiego czasu. Niemniej, na początku wtorkowego spotkania to Flota TGD prezentowała się lepiej. Po ataku Bartosza Gradulewskiego, gracze Krzysztofa Misztala objęli prowadzenie 7-3. Z prowadzenia nie cieszyli się jednak zbyt długo, bo po chwili ‘Marzyciele’ doprowadzili do wyrównania po 8. W środkowym fragmencie seta odpalił się szef wszystkich szefów w elemencie zagrywki – Mateusz Dobrzyński. Po asie rozgrywającego, było już 16-10 dla Dream, który po chwili cieszył się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa odsłona to jednak zwrot akcji. Po serii punktów wspomnianego wcześniej Bartosza Gradulewskiego oraz będącego w świetnej dyspozycji Kamila Gmyra, Flota objęła prowadzenie 15-10. Trzeba przyznać, że w drugim secie ‘Marzycielom’ nie pomagały również ‘stare demony’ w postaci sporej liczby błędów w ataku. Ostatecznie Flota TGD wygrała tę partię do 15. O zwycięstwie musiał zadecydować trzeci set, który był najciekawszą partią w meczu. Od początku nieco większą inicjatywę wykazywali gracze Dream Volley, którzy w połowie seta prowadzili 11-7. Mimo niekorzystnego obrazu, Flota TGD nie składała broni i po ataku Kacpra Goszczyńskiego zbliżyła się do swoich rywali na jeden punkt (18-17). Choć w obozie Dream Volley zrobiło się ‘ciepło’, to finalnie zdołali po chwili postawić kropkę nad ‘i’, wygrywając seta do 19, zapewniając sobie pierwszą wygraną w sezonie Jesień’24.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Flota TGD Team








