21:00· 14 LIS, 2024
BOISKO #2
Podsumowanie
Czasami w Inter Marine SL3 bywają takie mecze, po których żadna ze stron nie jest zadowolona z wyniku. Dream Volley z oczywistego powodu, natomiast AXIS dlatego, ponieważ nie zdołali zgarnąć kompletu oczek i aktualnie czują ogromny niedosyt. Choć to, co teraz przeczytacie nie spodoba się graczom obu drużyn, to nie bylibyśmy sobą, gdybyśmy o tym nie napomknęli. Patrząc na długie fragmenty spotkania z boku….trudno było nie dojść do konkluzji, że oba zespoły zajmują adekwatne miejsca w ligowej tabeli. Precyzując – gra po obu stronach siatki nie była raczej z drugoligowego topu. Początek spotkania to mnóstwo chaosu, do której cegiełkę (albo wielką płytę) dołożył arbiter spotkania. Ledwie zaczął się bowiem mecz, a już mieliśmy kilka kontrowersyjnych decyzji. Ok – zostawmy to. Początek spotkania to prowadzenie AXIS (7-4). ‘Marzycielom’ udało się doprowadzić do wyrównania przy stanie 10-10 i wyrównaną grę mieliśmy do momentu, w którym na tablicy wyników mieliśmy remis po 16. W końcowej fazie seta team Fabiana Polita popełnił kilka błędów i po dwóch atakach Michała Hawrylika, Dream Volley wygrał pierwszego seta do 19. Co ciekawe, w ostatniej akcji seta piłka leciała na out, a mimo to – jeden z przyjmujących AXIS próbował odebrać piłkę i zamiast 20-20, mieliśmy 21-19. Fiasko z premierowej odsłony wyzwoliło w graczach AXIS sportową złość. Już na początku środkowej partii ‘Czerwoni’ narzucili rywalom własne zasady gry i po ataku Tomasza Sadowskiego objęli prowadzenie 13-7. Choć w dalszej części seta Dream próbował odrabiać straty, to efekt był taki jak po założeniu czystych skarpetek na cuchnące stopy. W skrócie – nic to nie dało. W trzecim secie obrona ‘Marzycieli’ przed spadkiem do trzeciej ligi wyglądała mniej więcej tak jak na poniższym obrazku
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AXIS








