20:35· 12 PAŹ, 2020
BOISKO #2
Podsumowanie
Obojętnie jak byśmy się nie gimnastykowali i starali przedstawić alternatywną rzeczywistość – pewnych rzeczy zakłamać nie można. To Dream Volley był zdecydowanym faworytem tego spotkania. Uważamy, że gdyby gracze AXIS zdobyli w poniedziałkowy wieczór choćby punkt, moglibyśmy mówić o sporego kalibru niespodziance. Gdyby wygrali – o sensacji. Nie znajdujemy z kolei słów do tego, co byśmy pisali, gdyby wygrali za komplet punktów. Już początek meczu wskazał, że to, o czym właśnie pisaliśmy to jakieś banialuki. Dream Volley nie miało litości dla swojego rywala, którego ograli do sześciu. Podczas, gdy graczom Mateusza Dobrzyńskiego wychodziło niemal wszystko, ich przeciwnikom – graczom Fabiana Polita nie wychodziło nic, no może prawie nic. Wszak ‘Czerwoni’ zdobyli sześć oczek. O tym, jak dotkliwa to była porażka, niech świadczy fakt, że Dream prowadziło w tej partii 7-0 i 15-2, by ostatecznie wygrać seta do sześciu. AXIS w tej partii miało potężne problemy, zarówno w przyjęciu, jak i wykończeniu akcji. Ale dość o pierwszym secie. Historia do zapomnienia. W drugim zawodnicy w ‘Czerwonych’ koszulkach zaprezentowali się już o niebo lepiej. Na początku tej partii wyszli nawet na prowadzenie (6-4), ale z czasem dobrze zorganizowana ekipa Dream Volley wyszła na prowadzenie i wygrała tego seta do 15. Ostatni set rozpoczął się wysokim prowadzeniem Dream Volley (10-2). Należy dodać, że na początku tej partii statystyki podkręcił Jakub Perżyło, który był co rusz ‘uruchamiany’ przez Mateusza Dobrzyńskiego. W partii tej, podobnie jak całym meczu uwypuklił się duży problem ze skończeniem akcji przez AXIS, a to oznaczało, że zwycięzca mógł być tylko jeden.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
AXIS








