19:00· 5 LIS, 2025
BOISKO #1
Podsumowanie
W ostatnich dniach – sytuacja drużyny DNV Volley Gdańsk w ligowej tabeli stała się już bardzo skomplikowana, by nie napisać dramatyczna. Mecz z ‘Żółwiami’ był dla ‘żółto-czarnych’ doskonałą okazją do podreperowania dorobku punktowego i docelowo do złapania kontaktu z grupą drużyn, które zostawiły ligowy peleton daleko w tyle. Aby tak się jednak stało – DNV Volley Gdańsk musiał wygrać i to najlepiej za komplet punktów. Pierwszy set rywalizacji ułożył się świetnie dla trzykrotnych Mistrzów Inter Marine SL3. Po bardzo dobrej grze w obronie – wysunęli się oni na kilkupunktowe prowadzenie (11-6). Z czasem rywal radził sobie co prawda coraz lepiej (14-12), ale wobec kolejnych ataków faworyta – był już bezradny (21-16). Drugi set to realizacja najczarniejszego scenariusza dla DNV Volley Gdańsk. Środkowa odsłona? Genialny start ‘Żółwi’, którzy po świetnej zagrywce Pawła Shylina – wysunęli się na prowadzenie… 8-2! Bardzo dobra gra graczy w zielonych strojach nakręciła ich na tyle, że poniosła się charakterystyczna melodia ‘Żółwie, żółwie, żółwie’. Aj, ale to żarło. Wypracowana zaliczka wystarczyła do tego, by w dalszej części seta kontrolować przebieg gry i wygrać finalnie do 15, zapewniając sobie tym samym piąty punkt w sezonie, o którym tyle pisaliśmy. W trzecim secie przyszło im z kolei powalczyć o pierwsze zwycięstwo w sezonie Jesień’25. Niestety dla nich – od początku seta kontrolę nad poczynaniami boiskowymi miała ekipa Dariusza Kuny, która wygrała seta do 17, a cały mecz 2-1. Mimo to – trudno mówić tu o przesadnym optymizmie.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Volley Gdańsk
HANDLUWA








