20:00· 9 MAJ, 2022
BOISKO #2
Podsumowanie
Nieco szerzej sytuację ACTIVNYCH w poniedziałkowy wieczór opisaliśmy przy okazji meczu z Niepokonanymi PKO Bank Polski. Tak się składa, że czekając na mecz z wiceliderem, gracze DNV mieli okazję do tego, by podpatrzyć swoich najbliższych rywali. Jako że nie był to występ, po którym fanki ACTIVNYCH rozpinałyby staniki i ochoczo rzucały je na parkiet, DNV drapiąc się po głowach uznało, że skoro PKO może to i oni również. Pierwszy set rywalizacji należał do ACTIVNYCH. Gracze Artura Kurkowskiego po kilku atakach Mikołaja Kohnke objęli prowadzenie 12-8. Czteropunktowa zaliczka, za sprawą byłego gracza DNV – Patryka Okulewicza stała się jeszcze bardziej pokaźna (19-11) i obie drużyny mogły już myśleć o drugim secie. Środkowa odsłona nie różniła się zbytnio od partii otwierającej mecz. Po dwóch punktach Damiana Skrzęty, Activni objęli prowadzenie 10-5. Podobnie jak w pierwszym secie, kilkupunktowa zaliczka sprawiła, że ACTIVNI bez większego ciśnienia wygrali seta do 13. Kiedy wydawało się, że drużyna Artura Kurkowskiego wykorzystała już w poniedziałkowy wieczór limit ‘dawania dupy’, nadszedł trzeci set. Nie wiemy nawet jak to skwitować. W sensie wiemy, ale boimy się żeby nie było za ostro. Miarą tego, jak było źle było to jak po zakończonym meczu, jeden z graczy ACTIVNYCH zaproponował nam abyśmy za obecny tydzień, przyznali im statuetkę najbardziej dziadowskiej drużyny tygodnia. W pewnym momencie na tablicy wyników było 14-6 a następnie 16-7 dla drużyny DNV. Z czasem ACTIVNI zaczęli gonić rywali, ale na pewne kroki było już za późno. Podsumowując – zestawiając potencjał Niepokonanych i DNV przeciwko ACTIVNYM, poniedziałkowe wyniki są powodem do dumy dla dwóch pierwszych ekip oraz kubłem zimnej wody dla wicelidera rozgrywek.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
DNV
ACTIVNI Gdańsk








