Podsumowanie
Choć mecz był w ulubiony dla DHP Oliwy dzień meczowy – gracze z najstarszej dzielnicy w Gdańsku mieli we wtorkowy wieczór pewne problemy kadrowe. Prawdę mówiąc i bez tego faworytem spotkania była drużyna VB Sulmin, która choć w obecnym sezonie prezentowała się nieźle, to jej sytuacja w ligowej tabeli była nieciekawa. W naszym odczuciu dawno nie widzieliśmy tak skrajnej niesprawiedliwości i przykładu, gdzie gra drużyny jest znacznie lepsza niż wyniki. Niemniej – we wtorek trzeba to było udowodnić. W pierwszym secie rywalizacji o te dowody było jednak dość trudno. Lepiej w spotkanie weszli gracze DHP Oliwy, którzy rozpoczęli od prowadzenia 9-6. Z czasem VB Sulmin zdołał doprowadzić do wyrównania po 18, ale dwa błędy w końcówce sprawiły, że z pierwszego punktu cieszyła się ekipa Adama Wyrzykowskiego (21-19). Środkowa odsłona zwiastowała nam bardzo porządne i ciekawe drugoligowe granie (9-9). W dalszej części seta gracze z Sulmina wskoczyli jednak na dużo wyższy poziom. Po dobrej grze w obronie i z kontry wysunęli się oni na prowadzenie 17-10 i tak imponującej przewagi już nie roztrwonili (21-12). Choć wynik trzeciego seta był taki sam, to jednak obraz gry zupełnie inny. W finałowej partii gracze Daniela Bąby od razu wzięli się do tytanicznej pracy, po której objęli wysokie prowadzenie 9-3. W dalszej części seta, po trzech punktach z rzędu Sebastiana Sołtysa, VB Sulmin prowadził już 17-9 i był to koniec marzeń DHP Oliwy o wygranej w meczu.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
DHP Oliwa
VB Sulmin








