19:00· 15 CZE, 2020
BOISKO #3
Podsumowanie
Patrzymy na wynik od kilkudziesięciu sekund i zastanawiamy się o co chodzi? Jak to możliwe, że drużyna, która walczy o wygranie ligi przegrywa seta z drużyną, którą kilkadziesiąt minut później ogrywa do sześciu? Proroczej odpowiedzi na stawiane pytanie udzieliła w przedmeczowym wywiadzie zawodniczka Allsix by Decathlon – Daria Kwiatkowska, która stwierdziła, że pierwszy set jest dla nich na rozgrzanie. Cóż, jeśli Allsix by Decathlon chciał postraszyć tym meczem swojego głównego rywala w walce o mistrzowski tron to zamiast bomby atomowej zademonstrował raczej kapiszony. Gracze DCT nie dali się zastraszyć byle strzałami i jak gdyby nigdy nic szli po swoje. Taka postawa nam się podoba. To nam imponuje. Mega się cieszymy kiedy drużyny nie zważają na to czy grają z ostatnią drużyną w ligowej stawce, czy rywalizują z obecnym liderem. Kiedy potrafią powalczyć i siłą charakteru wyszarpać punkty od rywala. W tym przypadku tak się stało i DCT mogło cieszyć się z wygrania pierwszego seta. Animuszu wystarczyło jednak tylko na pierwszą partię. Przegrana seta bardzo mocno rozjuszyła rywala, który zaprezentował od początku drugiej odsłony zupełnie inną siatkówkę. Skuteczną, mądrą, konsekwentną. Z tym nie mogli sobie poradzić zawodnicy z ulicy Kontenerowej i druga partia padła łupem graczy ze sklepu sportowego. O ile w drugim secie można było mówić o namiastce dobrej gry drużyny DCT, tak w ostatnim mieliśmy istną egzekucję, która czasem trwania przypominała raczej ścięcie głowy niż długotrwałe smażenie na krześle. Mecz zakończył się triumfem Allsix by Decathlon w stosunku 2-1, lecz gdybyśmy zaczęli mówić tu o szczęściu ten opis miałby tyle wspólnego z prawdą co opowiastki sympatycznego drewnianego pajacyka wystruganego przez Dżepetto.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
DCT Gdańsk SA
ALLSIX by Decathlon








