Podsumowanie
Dobra – plan zrealizowany. Czerepachy Volley zdobyli w poniedziałek szósty punkt i oficjalnie nie będą jedną z najgorszych drużyn w pierwszej lidze w historii. Co ciekawe, połowę tego dorobku gracze w zielonych barwach zdobyli w trzech ostatnich meczach. Wcześniej na taki wynik pracowali dziewięć kolejek. Miłośnicy matematyki dostrzegają zapewne, że idąc tym tokiem myślenia, w ostatnim meczu ze Speednetem powinni zgarnąć trzy punkty. Gdyby tak się stało, byłaby to ich pierwsza wygrana w obecnej edycji. Prawda jest jednak taka, że o triumf blisko było już w poniedziałkowy wieczór. Oj, jak było blisko. Już na początku rywalizacji gracze w zielonych barwach pokazali przeciwnikom, że nie będzie to łatwa przeprawa. Mimo to z czasem ‘Szachiści’ zdołali opanować sytuację i objąć prowadzenie 15-12. Jak się po chwili okazało – było to tylko złudne wrażenie, bo w dalszej części seta ‘Żółwie’ doprowadzili do wyrównania po 20, a w końcówce, po skutecznym ataku Pawła Shylina, zapewnili sobie pierwszy punkt w meczu (23-21). To właśnie team w zielonych barwach lepiej rozpoczął środkową partię (9-6). Mimo że jeszcze pod koniec prowadzili 19-18, to finalnie nie wytrzymali próby nerwów i moment braku pewności siebie wykorzystali rywale, którzy wygrywając do 19, doprowadzili do wyrównania w setach. Ostatnia odsłona nie przyniosła już większych emocji, a Szach-Mat zagrał wreszcie tak, jak powinien był zagrać od początku meczu. W konsekwencji team ‘Szachistów’ wygrał tę partię do 15, a cały mecz 2-1. Nie oznacza to bynajmniej, że kwestia utrzymania została już rozstrzygnięta – na to ‘Szachiści’ muszą jeszcze poczekać.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
HANDLUWA
Szach-Mat








