21:00· 24 PAŹ, 2024
BOISKO #2
Podsumowanie
Zdarzają Wam się takie momenty, w których zastanawiacie się jaki film obejrzeć, patrzycie na obsadę – sama aktorska topka, otwieracie piwko, włączacie film, a po kilku minutach wiecie, że to straszny gniot? Czemu piszemy o tym właśnie teraz? Ano dlatego, że kojarzy nam się to z aktualną sytuacją CTO HOLLYWOOD Volley. Plejada gwiazd, prawdopodobnie najmocniejszy skład na papierze, a w SL3 od długiego czasu w ryj. W czwartkowy wieczór gracze w pomarańczowych mieli zrobić milowy krok w kierunku grupy mistrzowskiej. Prawda jest jednak taka, że zrobili milowy krok, ale do zaszczytnego tytułu dziadów sezonu. Bilans ośmiu spotkań to trzy zwycięstwa oraz pięć porażek. No nie – nie tak to powinno wyglądać. Sama porażka to pół biedy, ale ten żenujący styl? O matko z córką. W pierwszym secie rywalizacji CTO wyglądało tak, jakby po drugiej stronie nie znajdował się Szach-Mat, a Bogdanka Luk Lublin. Jezu, w jakim gazie i transie oni byli. Po bardzo dobrej i zorganizowanej grze ‘Szachiści’ objęli prowadzenie 12-5! Po bloku Sławka Mizeraczyka, (których Szach-Mat) miał absurdalnie dużo, ‘Szachiści’ objęli prowadzenie 19-9 i po chwili zapewnili sobie wygraną w pierwszym secie. Warto podkreślić, że w historii 86 występów był to drugi najgorszy set! (kiedyś przegrali ze Staltestem do 7 xD). No dobra, jedziemy z drugim setem. Ten był najciekawszą partią w meczu, głównie za sprawą CTO, które pokazało, że co nieco jednak potrafi. Mimo to, Szach-Mat trzymał bardzo wysoki poziom. Choć w końcówce ‘Szachiści’ mieli piłkę meczową, to po kilku błędach w końcówce CTO doprowadziło do wyrównania w setach (22-20). Ostatnia odsłona to sentymentalna podróż do pierwszego seta, w którym oglądaliśmy ogromną dysproporcje, w której CTO zostało stłamszone przez rywala i jedyne na co było ich stać to jedenaście oczek. MA SA KRA. Jedno słowo podsumowujące Szach-Mat? KOTY.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
CTO Volley
Szach-Mat








