19:30· 3 PAŹ, 2023
BOISKO #2
Podsumowanie
Gdzieś już podobne obrazki co z meczu z CTO Volley w wykonaniu ‘Hurtowników’ widzieliśmy. Wicemistrzom SL3 ewidentnie nie leży granie o tak wczesnej godzinie. Ilekroć grają oni bowiem tak wcześnie – za każdym razem spóźniają się kolejni zawodnicy. Tym razem padło na lidera drużyny – Igora Ciemachowskiego, bez którego Eko-Hurt musiał sobie radzić przez całego pierwszego seta. Ich rywali – drużynę CTO Volley chyba dość mocno zabolało to, że w ostatnim czasie coraz mniej osób stawiało ich w roli faworyta spotkania. Początek spotkania pokazał, że plotki o sportowej śmierci drużyny są mocno przesadzone. Po dobrym początku w wykonaniu ‘Pomarańczowych’, objęli oni prowadzenie 10-6. Przez niemal całego seta Eko-Hurt miał spore problemy z wykończeniem własnych akcji i prawdę mówiąc – nie miał zbyt dużo argumentów, by odwrócić losy rywalizacji. Po tym jak CTO prowadziło 17-12 zdawało się, że zaraz nastąpi zmiana stron. W końcówce, atakujący Eko-Hurtu – Wojciech Ingielewicz sprawił ‘Pomarańczowym’ pewne problemy na zagrywce, przez co finalnie – Eko-Hurt zniwelował nieco stratę (21-17). Środkową odsłonę drużyna Eko-Hurt rozpoczęła w dość zaskakującym zestawieniu. Na ‘sypie’ zobaczyliśmy Kubę Perżyło, natomiast ‘na bombie’ Pawła Dawczaka. Co ciekawe – wspomnianego gracza chwilę wcześniej pytaliśmy o tę kwestię w wywiadzie. Tak czy siak – zmiany na niewiele się zdały. Na początku seta, CTO objęło prowadzenie 7-3 i w zasadzie – utrzymywali rywala na bezpieczny dystans przez całą partię, wygrywając ją finalnie do 18. Ostatnia odsłona to zwrot akcji, który nie dał rzecz jasna Eko-Hurtowi zwycięstwa w meczu, ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. Po bardzo dobrym początku, Eko-Hurt prowadził 10-5. W dalszej części przewaga drużyny Konrada Gawrewicza zaczęła jednak topnieć (16-15). Mimo to, końcówka seta to wyraźna przewaga Eko-Hurtu, który zgarnął finalnie ‘nagrodę pocieszenia’.
Ładowanie wyników...
MVP
ZAGRYWAJĄCY
CTO Volley
EKO-HURT








