20:00· 18 MAJ, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
CTO nie robi przystanków w walce o mistrza. Wczorajsze spotkanie było arcyważne w kontekście dzisiejszego finału z MPS Volley. Plan na poniedziałkowy wieczór był jasny dla ‘Pomarańczowych’ – nie zadowolą się niczym poza kompletem punktów. Mimo, że rywal nie stawił się swoim pierwszym garniturem to na początku spotkania nie było widać różnicy poziomów. Beemka dzielnie stawiała czoło faworyzowanej ekipie. Zaskakujący był występ Jacka Patoły na przyjęciu, bo nie dość, że świetnie szło mu w ataku to jeszcze dokładał do tego rewelacyjny blok oraz zagrywkę. W tym secie świetnie wyglądała obrona ‘Różowych’, ale nie ma się co dziwić, skoro w drugiej linii uwijało się aż dwóch nominalnych libero. Beemka wszystko mogła, a nic nie musiała. Nie musiała też wypuścić z rąk wygranego seta… Przy stanie 20-15 zanosiło się na ogromną niespodziankę, biorąc pod uwagę okoliczności spotkania. Gracze Daniela Podgórskiego nie przewidzieli jednak, że na zagrywce stanie ich kat i egzekutor – Bartosz Sobstyl. Dosłownie nie byli w stanie w poprawny sposób przyjąć i CTO dokonało rzeczy na pozór niemożliwej, wygrywając 22-20. Drugi oraz trzeci set potoczyły się już tak, jak tego oczekiwaliśmy od początku. CTO najpierw położyło rywala na łopatki (21-15), a następnie zmiażdżyło bez litości (21-9). W ogólnym rozrachunku wykonali więc co do nich należało. Historia nie ocenia zwycięzców zatem mimo, że ten pierwszy set mógł pozostawić po sobie pewien niesmak to jednak już jutro nikt nie będzie o nim pamiętał. Najważniejszy dla CTO jest fakt, że udało im się uciec spod topora i wykonać założony plan w stu procentach.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
CTO Volley
BEemka Volley








