Podsumowanie
Nie oszukujmy się, wtorkowe spotkanie z Craftveną miało być zaledwie przystankiem, w drodze do podium rozgrywek drużyny Portu Gdańsk. Ba, mimo że w zapowiedzi przedmeczowej wspominaliśmy o tym, że spotkania obu drużyn zawsze dostarczały nam emocji, to do końca sami w to nie wierzyliśmy. Patrząc bowiem na ostatnią dyspozycje ‘Portowców’ wydawało nam się, że obecnie drużyna z doków, dość wyraźnie odjechała swoim rywalom. Zdawała się to potwierdzać również tabela, w której obie drużyny dzieliło sporo miejsc. Jak wypadł zatem mecz? Początek był taki, jak go sobie wyobrażaliśmy przed pierwszym gwizdkiem sędziego. ‘Portowcy’ dość szybko przejęli inicjatywę, w efekcie czego błyskawicznie objęli prowadzenie 8-4. W dalszej części seta kontynuowali dobrą grę i kiedy na tablicy wyników było 15-9, to emocję w tej partii były w zasadzie zabite. Obojętnie ile scenariuszy na to spotkanie nie ułożylibyśmy w naszej głowie, to za cholerę nie wpadlibyśmy na to, co wydarzy się w drugim secie. Po świetnej grze ‘Rzemieślników’, wygrywali oni z faworyzowaną drużyną…10-1! Z czasem ‘Portowcy’ się otrząsnęli z początkowego szoku, dzięki czemu nadgonili trochę punktów, ale nie było już mowy o tym, by wygrać tę partię. W trzecim secie, ogromna niespodzianka wisiała w powietrzu. W połowie tej partii, Craftvena prowadziła już 12-9. Mimo trzypunktowego prowadzenia, ich rywale się w porę ‘odkręcili’, dzięki czemu zdołali doprowadzić do wyrównania 13-13, a następnie prowadzenia (19-15) i w konsekwencji wygrania seta.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Craftvena
Stay Win








