21:30· 8 WRZ, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Mamy świadomość, że w ostatnim czasie w kontekście Craftveny wypowiedzieliśmy sporo gorzkich słów. O co chodzi? Ano o to, że stosunkowo często podkreślaliśmy, że grę w trzeciej lidze zawdzięczają dzikiej karcie. Dość często zastanawialiśmy się, jak 'Rzemieślnicy' poradzą sobie w wyższej klasie rozgrywkowej. Nasze obawy zostały spotęgowane w pierwszym spotkaniu, gdzie Craftvena przegrała z Challengersami 0-3, a w jednym z setów doszło do najwyższego wyniku w obecnym sezonie 21-5. Wczoraj wieczorem, zespół Bartosza Zakrzewskiego rywalizował z ekipą Kraken Team i z całą pewnością nie był w tym starciu faworytem. Początek spotkania rozpoczął się zgodnie z naszymi predykcjami. To Kraken Team narzucił rywalom własne zasady gry i po wyrównanym początku (9-9), wykorzystał piętrzące się problemy rywali, wygrywając finalnie do 14. Prawdziwe widowisko rozpoczęło się jednak w środkowej partii. Choć lepiej w seta weszli gracze Krakena (8-3), to z każdą upływająca minutą, Craftvena zaczęła radzić sobie coraz lepiej. Po asie serwisowym Jędrzeja Szadejko, 'Rzemieślnicy' doprowadzili do wyrównania po 10, czym zburzyli niekwestionowaną do tej pory pewność siebie rywali. Dalsza część seta to wyrównana gra obu ekip i choć Kraken mógł, a w zasadzie powinien wygrać mecz - miał przecież piłkę meczową, to zamiast ją wykorzystać - pozwolili na punkty Maciejowi Tyryłło oraz Janowi Lefanczykowi. W efekcie zamiast wygrać 2-0, mieliśmy remis w setach 1-1. Do połowy trzeciego seta oglądaliśmy wyrównany pojedynek. Z czasem Kraken Team popełnił trzy błędy, po których Craftvena objęła prowadzenie 16-13. To z kolei sprawiło, że drużyna się totalnie nakręciła, a każdy kolejny punkt był eksplozją radości. Ostatecznie po nerwowej końcówce, beniaminek zdołał przechytrzyć rywala, wygrywając do 19 - brawo! To z pewnością jedna z największych niespodzianek obecnego tygodnia rozgrywek.
Ładowanie wyników...
















