Podsumowanie
O Rany rany, rany, jestem z awansu ponownie wypychany? DSGSA, co Wy robicie? Niepokonana jak do tej pory w trzeciej lidze drużyna miała w czwartkowy wieczór teoretycznie proste zadanie - ogolić beniaminka. Plan nie wydawał się przesadnie skomplikowany, bo prawdę mówiąc - Craftvena w obecnej kampanii częściej niż zachwycała, to zawodziła. Już początek spotkania pokazał, że po meczu gracze DSGSA będą mieli bordowe twarze niczym kolory swoich koszulek. Pytaniem pozostawało jednak to, czy ze zmęczenia, czy jednak z poczucia wstydu. W pierwszym secie rywalizacji Craftvena zawiesiła bowiem poprzeczkę na bardzo wysokim poziomie i niemal przez całego seta oglądaliśmy walkę 'łeb w łeb' (17-17). W końcówce to 'Rzemieślnicy' zachowali jednak więcej zimnej krwi i po ataku świetnie dysponowanego Macieja Tyryłło oraz bloku Aleksandra Karahiaura, zapewnili sobie pierwszy punkt w meczu, co już było sporego kalibru niespodzianką (22-20). W drugim secie oglądaliśmy scenariusz, do którego team DSGSA nas przyzwyczaił. Sportowa złość i pewna wygrana seta do 10. Kiedy wydawało się, że zespół DSGSA wrócił na właściwe tory to w trzecim secie - przy bardzo dużym udziale wspomnianego wcześniej Macieja Tyryłło, Craftvena wysunęła się na prowadzenie 10-7. W końcówce 'Bordowi' próbowali coś jeszcze zrobić, ale prawdę mówiąc były to próby, po których ich sympatykom chciało się płakać (21-13). Wow - co to jest za wynik dla Craftveny - czapki z głów!
Ładowanie wyników...
















