20:00· 17 WRZ, 2025
BOISKO #1
Podsumowanie
Sami nie wiemy, które określenie wpisuje się lepiej w DNA graczy Chilli Amigos. Pomóżcie nam z tym: Grali pięknie jak nigdy, ale przegrali jak zawsze Nikt nie przegrywa w tak pięknym stylu jak Chilli Amigos. Trudny wybór, prawda? Trzeba przyznać, że w powyższych zdaniach jest mnóstwo racji. Dochodzimy bowiem do momentu, w którym zespół Chilli Amigos jest przez nas chwalone, a koniec końców po trzech meczach mają zero wygranych. Owszem – wciąż broni ich dotychczasowy, piekielnie trudny terminarz. W środowy wieczór, zespół ‘Papryczek’ podejmował Speedway AWKS, który na inauguracje wygrał dwa mecze, a później miał dłuższą przerwę. Już w zapowiedziach wskazywaliśmy, że mecz z ‘Amigos’ będzie dla AWKS największym dotychczasowym wyzwaniem, aczkolwiek nie powinno stanowić problemu dla rozpędzonej ekipy w ‘żółto-czarnych’ strojach. Czy tak było? Cóż – nie do końca. Choć spotkanie rozpoczęło się idealnie dla faworyta (8-3), to z czasem tracili oni przewagę punktową, oraz psychologiczną. Pod koniec Chilli Amigos zdołali doprowadzić do wyrównania po 19, ale po raz kolejny w historii – to rywale wytrzymali lepiej ciśnienie (21-19). Po takim secie należałoby jednak wyciągnąć jakieś wnioski, aczkolwiek poszło z tym średnio. Drugi set to jeszcze większa przewaga ‘Amigos’, którzy po ataku Piotra Kochanowskiego, prowadzili 17-13. Choć całość seta była naprawdę dobra, to zabrakło wieńczącej akcji. Opieszałość Chilli Amigos wykorzystali po chwili gracze AWKS, którzy doprowadzili do wyrównania po 19 i za sprawą dwóch bloków Łukasza Niewiadomskiego – zapewnili sobie drugi punkt w meczu. Trzeci set to partia bez historii. Chilli Amigos nie zdołało już postraszyć rywali, w efekcie czego, wracali z Ergo Areny bez jakiegokolwiek punktu.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Chilli Amigos
Speedway AWKS








