20:00· 20 LIP, 2021
BOISKO #1
Podsumowanie
Zarówno Chilli Amigos jak i Dream Volley miały na wtorkowy wieczór zaplanowane po dwa spotkania. Pierwszym z nich była bezpośrednia rywalizacja. Faworytem spotkania była rzecz jasna ekipa Dream Volley, która przybyła na halę treningową z frekwencją, której dawno w ich szeregach nie widzieliśmy. Mecz był dla Dream Volley istotny również z tego względu, że takiej marce, jaką w trójmiejskim światku siatkarskim jest ekipa Mateusza Dobrzyńskiego, najzwyczajniej w świecie nie wypada przegrywać pięciu spotkań z rzędu w drugiej lidze. Wtorkowy wieczór był zatem dniem, w którym koszmarna passa miała się wreszcie zakończyć. Być przykrym wspomnieniem, które z czasem gracze Dream mieli wyprzeć ze świadomości. Początek meczu zdawał się współgrać z założonym, przedmeczowym scenariuszem. Ekipa w szarych trykotach błyskawicznie wyszła na prowadzenie. Po dwóch asach serwisowych z rzędu Mateusza Bednarka, Dream prowadził już 12-4 i było wiadomo, ze w partii tej emocji już nie zobaczymy. Na plus w tej odsłonie trzeba zaliczyć z pewnością sześć punktów Dariusza Tomaszewskiego. Drugi set był najbardziej wyrównaną partią. Na początku tej odsłony doszło do kuriozalnej sytuacji, w której sędzia prowadząca spotkanie gwizdnęła błąd ustawienia drużyny Chilli Amigos, na co gracze tej drużyny… zaczęli się cieszyć. Po chwili, przyglądający się z boku kapitan drużyny w dość zabawny sposób, nazywając kolegów z drużyny ‘parówami’ przekazał im, że punkt został przyznany przeciwnikom. Wracając do wydarzeń sportowych – drugi set rozpoczął się od prowadzenia Dream (6-2). Mimo, że z czasem gra się wyrównała to finalnie, kropkę nad ‘i’ postawili gracze Dream Volley i wygrali partię do 18. Ostatnia odsłona nie przyniosła już większych emocji. Po wyrównanym początku (6-6) z czasem, Dream Volley narzucił rywalom swoje warunki i pewnie wygrał do 13.
Ładowanie wyników...
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY









