21:30· 27 KWI, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Ostatnie tygodnie w wykonaniu Stay Win były dość paradoksalne. Niby drużyna grała nieźle, ale jednak – niemal ciągle przegrywała. Przez dłuższy czas zastanawialiśmy się, co tu nie gra. Czy to, że jednak przeceniamy nieco drużynę Tomasza Bobcowa, czy to, że zaczną oni za chwilę regularnie punktować. Cóż – po wczorajszym spotkaniu bliżej nam jednak do tej pierwszej opcji, bo w naszym odczuciu było to naprawdę słabe spotkanie w wykonaniu 'Hotelarzy’. Owszem – rywal był z górnej półki, ale wciąż – sporo drużyn w obecnej kampanii udowodniło, że się jednak da. Przewaga faworyta zarysowała się już w pierwszej części spotkania, gdzie przy dobrym dystrybuowaniu piłek przez Sławomira Wrzoska Challengersi wysunęli się na prowadzenie 14-9. W dalszej części seta Stay Win zbliżył się do rywala na punkt, ale po atakach Łukasza Lipińskiego oraz Grzegorza Boguszewskiego z pierwszego punktu cieszyli się gracze w różowo-niebieskich trykotach (21-17). Środkowa partia to zdecydowana przewaga Challengersów, którzy na tle swojego rywala imponowali w każdym elemencie siatkarskiego rzemiosła. Warto tu zauważyć, że może ta dysproporcja byłaby nieco mniejsza, gdyby gracze Stay Win nie posyłali co drugiej piłki w aut. Oj – oglądało się to naprawdę źle i z taką formą drużyna będzie miała problem z utrzymaniem (21-12). W trzecim secie wyglądało to już dużo lepiej i na pewnym etapie gracze Stay Win mogli mieć nadzieję na pozytywne zakończenie (14-14). W decydującym momencie Challengersi podkręcili jednak tempo, wygrali do 18 i wskoczyli na trzecie miejsce w ligowej tabeli. Jak to mówią – prawdziwą drużynę poznaje się po tym, jak kończy, a nie zaczyna.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Challengers
Stay Win








