20:00· 26 MAR, 2026
BOISKO #1
Podsumowanie
Przed meczem pisaliśmy o tym, że potencjalna czwarta już porażka w sezonie sprawi, że MiszMasz jeszcze w marcu znajdzie się w dość nieciekawym położeniu. Ok – team w jakiś sposób ratuje to, że kiedy przegrywa, ciuła po punkcie. Nie inaczej było i w czwartkowy wieczór, choć trzeba przyznać, że przez bardzo długi czas nic na to nie wskazywało. W połowie meczu mogliśmy się nawet założyć, że MiszMasz wróci do domu ‘na pustaka’. Początek rywalizacji był jeszcze wyrównany. Z czasem w MiszMaszu zaczęły się jednak problemy z przyjęciem, po których faworyt objął prowadzenie 14-10. Kiedy dwoma skutecznymi akcjami popisał się Mateusz Kuchciński, stało się jasne, że Challengersi już tego nie wypuszczą (21-15). Środkowa odsłona? MiszMasz przypominał dzikie zwierzę, które wpadło w sidła. Patrząc na nich, wiedzieliśmy, że nie możemy pomóc i czuliśmy się z tym naprawdę źle. Było nam ich po prostu żal: bezbronni, bez pomysłu, z czekaniem na najgorsze. Ostatecznie MiszMasz przegrał do 9 i była to ich najwyższa porażka w secie od 13 maja 2025 r. i spotkania z Team Spontan. Nie wiemy, co dzieje się w głowach jednych i drugich w takim momencie, że dochodzi do całkowitego zwrotu akcji. Challengers nie wykorzystali swojej szansy, by wreszcie zgarnąć trzy oczka i choć w meczu zagrali naprawdę nieźle, nie możemy ich pochwalić. MiszMasz po dwóch bardzo słabych partiach znalazł z kolei motywację na to, by powalczyć o jeden punkt i finalnie – to im się udało. Trudno chwalić jednak team, który tak jak wspomnieliśmy chwilę wcześniej – przegrał czwarty mecz z rzędu.
Ładowanie wyników...
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Challengers
MiszMasz








