21:00· 9 KWI, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Lubimy niekiedy tworzyć pewne narracje, nawet gdy z czasem okazują się niegodziwością. W czwartkowy wieczór na parkiecie numer 3 spodziewaliśmy się jednak, że 22 punkty to będzie miał Mariusz Kuczko, a nie Ivan Groźny Mialik. Symboliczne przekazanie pałeczki? Oczywiście jest na to o około 1000 punktów w SL3 zbyt wcześnie. Mimo wszystko – tak to tylko zostawimy. Faktem jest jednak to, że wspomniany osiemnastolatek zagrał spotkanie wybitne i walnie przyczynił się do zwycięstwa Floty z faworyzowanym rywalem. Skoro o nich mowa, to zaczęliśmy się zastanawiać, czy nie są oni przypadkiem 'papierowym tygrysem’ trzeciej ligi. Miał być szybki powrót do zaplecza elity, a tymczasem mamy spektakularne obniżenie lotów. Już teraz – po sześciu rozegranych meczach – sytuacja Challengersów w kontekście awansu skomplikowała się bardzo. Wracając jednak do meczu – kiedy Flota TGD Team prowadziła 9-7, Challengersi zdawali się być nieco zaskoczeni. Jednocześnie wyglądali na takich, którzy wierzą, że zaraz wszystko wróci do normy. Przecież miało być tak dobrze, prawda? Cóż mogło się złego stać? Flota po chwili połapała się, że ten rywal to może i mocny, ale tylko na papierze. W dalszej części podkręcili tempo i finalnie wygrali do 11 – wow. Środkowa partia to ewidentne przebudzenie Challengersów. Sami wpadliśmy w pułapkę i pomyśleliśmy – ok, przegrany set jak zawsze, teraz będzie już znacznie lepiej. Finalnie team Wojtka Lewińskiego wygrał seta do 13 i doprowadził do wyrównania w setach. Finałowa partia rozpoczęła się świetnie dla ex-drugoligowca. Po kilku błędach rywali objęli oni prowadzenie 10-7. Cóż jednak z tego, skoro na kolejne dwa swoje punkty rywale zdobyli aż siedem (14-12). Kiedy Flociarze poczuli krew – swojej szansy nie zaprzepaścili, wygrywając finalnie do 16, a cały mecz 2-1, brawo!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Challengers
Flota TGD Team








