20:30· 24 WRZ, 2024
BOISKO #1
Podsumowanie
Po porażce z Dream Volley zespół Flota TGD Team przystępował do meczu z Challengersami jako jedna z dwóch drużyn w drugiej lidze, która do tej pory nie wygrała ani jednego spotkania. Morale w drużynie po porażce z 'Marzycielami’ nie były zbyt wysokie. Dodatkowo, w drugim wtorkowym meczu Flota również nie była faworytem. Mimo to zaczęli w swoim stylu – od mocnej gry, po której prowadzili 6-2. Zespół Krzysztofa Misztala ma jednak to do siebie, że nad wyraz często rekonstruuje słynny lot Ikara. Chwila uniesienia, po której następuje spektakularny upadek. Nie inaczej było i tym razem, bo po ataku Michała Kocbucha Challengers objęli prowadzenie 16-12, a po chwili cieszyli się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa odsłona to najbardziej emocjonujący fragment meczu. Dla Floty TGD rozpoczęła się niemrawo. Po błędzie w komunikacji, który przyniósł punkt rywalom, było 4-1 dla Challengers. Z czasem gra się jednak wyrównała i na półmetku seta mieliśmy wynik 10-10. Po skutecznym bloku rozgrywającego Floty TGD, w końcówce team Krzysztofa Misztala prowadził już 20-18. Mimo to niezawodny Mariusz Kuczko doprowadził po chwili do wyrównania na 20. Na punkty atakującego odpowiedział przyjmujący Floty TGD – Kacper Goszczyński, który zaprowadził swoją drużynę do wygrania seta 22-20. Ostatni set nie był już tak emocjonujący. Gracze Wojciecha Lewińskiego objęli prowadzenie 8-3 i od tego momentu trzymali rywala na dystans, wygrywając ostatecznie do 17, a cały mecz 2-1.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Challengers
Flota TGD Team








