21:30· 5 MAR, 2024
BOISKO #3
Podsumowanie
Po przekonującym zwycięstwie z drużyną Bayer Gdańsk, ekipa Challengers stanęła przed kolejnym wyzwaniem. Należy przy tym podkreślić, że podobnie jak w pierwszym przypadku tak i tym razem rywalizowali oni z uznaną, trzecioligową marką. Ok, w ostatnim czasie zarówno Bayer, jak i BL mieli swoje problemy, ale nie zmienia to postaci rzeczy, że wciąż mówimy o naprawdę konkretnym trzecioligowym graniu. Jaki jest z tego przekaz? Ano taki, że w przypadku wygranej z jednymi, jak i z drugimi, Challengers mogą czuć bardzo dużą satysfakcję. Wygrana za komplet sześciu punktów to już humor rewelacja i właśnie w takich nastrojach opuszczali Ergo Arenę gracze Wojciecha Lewińskiego. Czy z perspektywy całego meczu można wysnuć wniosek, że drużynie BL należał się choć jeden punkt? Cóż, niekoniecznie. Od początku zawodów team Challengers wrzucił bardzo wysokie obroty i objął prowadzenie 10-6. Z czasem przewaga Challengersów zrobiła się jeszcze większa i finalnie BL ugrało tylko 13 oczek. Drugi set? Jeszcze większe lanie. Tu nie trzeba komentarza, spójrzcie sami: 8-3; 12-6; 19-8 i wreszcie 21-13. Niemoc, bezradność, smutek, brak wiary w korzystny wynik. Kiedy po dwóch pierwszych setach nowy lider zorientował się, że we wtorkowy wieczór nie czyha na nich żadne niebezpieczeństwo to BL nieco odżyło. Po wejściu na parkiet Damiana Skrzęty oraz Tomasza Czopura, BL prowadził nawet 12-9. Niestety dla nich, przewagi tej nie potrafili dowieźć i po kilku błędach własnych, sytuacja się unormowała (17-13). Ostateczny wynik to 3-0 dla Challengers i co ważniejsze – wysyłają pierwszy czytelny sygnał do reszty ligi, że są naprawdę mocni.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
Challengers
BL Volley








