20:00· 7 WRZ, 2026
BOISKO #2
Podsumowanie
Po kapitalnym otwarciu sezonu przez Bossmana, wczorajszy mecz zdawał się być formalnością. Przypomnijmy, że w czasie gdy Bossman rozbijał za komplet Fuxa Pępowo oraz multimedalistę Inter Marine SL3 - CTO Volley, w środowisku zaczęły pojawiać się głosy, że to może być sezon drużyny Jakuba Kłobuckiego. Poczucie formalności, o której wspomnieliśmy była potęgowana tym, że BEemka Volley w przerwie pomiędzy sezonami przeszła gruntowne zmiany, a wiele z osób wskazywało ich jako potencjalnego kandydata do spadku. Cóż - nietrudno jest dodać 2+2. W każdej z tych rozkminek wychodziło nam na to, że wygra Bossman. Już początek spotkania pokazał, że nie będzie to tak łatwe, jak pierwotnie mogło się wydawać. Od samego początku oglądaliśmy bowiem bardzo wyrównaną grę. Końcówka seta to z kolei zastrzyk sportowych emocji. Po dwóch atakach Oskara Dziewita wydawało się, że BEemka sięgnie po chwili po pierwszy punkt w meczu (20-18). Z czasem Bossmanowi udało się jednak dojść do momentu, w którym mieli oni trzy piłki setowe. Z każdej tej sytuacji, BEemka wychodziła z opresji i finalnie po dwóch punktach Karola Masiula wygrali seta do 24. Obraz wyrównanej i miłej dla oka siatkówki zmienił się niestety mniej więcej w środkowej części seta. Choć Bossman wygrał już 11-7, to kontuzji pleców uniemożliwiającej dalszą grę nabawił się Dominik Marlęga. Efekt? Bossman musiał przeorganizować się na grę w szóstkę, gdzie kilku z zawodników grało na nietypowej dla siebie pozycji. Na rezultaty nie trzeba było długo czekać. Już po chwili BEemka wykorzystała problemy rywali, zapewniając sobie pierwsze zwycięstwo w sezonie (21-16). Do podniesienia z parkietu był jednak trzeci punkt. Choć podobnie jak w drugim secie, to Bossman prowadził grę (13-9), to nie byli oni w stanie pójść za ciosem i wobec kolejnych ataków dobrze dysponowanych Karola Masiula, Macieja Rzepczyńskiego czy Oskara Dziewita, przegrali tę partię do 18, sprawiając tym samym bardzo dużą niespodziankę.
Ładowanie wyników...















