20:00· 2 KWI, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
W zapowiedzi przedmeczowej wskazywaliśmy na to, że dla Wolves Volley kończy się obecnie koszmarny terminarz, który Redakcja zafundowała im na początku sezonu. Uznaliśmy, że wraz z nadejściem ‘normalnych rywali’, Wolves Volley pokaże jakość i właśnie dlatego ‘Wataha’ była w naszych oczach faworytem starcia. Pierwszy set rywalizacji zapamiętamy z…bardzo dużej liczby błędów w wykonaniu BL Volley. Prawdę mówiąc – Wolves Volley nie musiało się przesadnie napocić, by wysunąć się na prowadzenie. Wystarczyło po prostu nie popełniać tylu błędów co rywale i taktyka na pierwszy set okazała się niezwykle skuteczna. Potwierdzenie naszej tezy? Tylko 10 punktów Wolves Volley po własnych akcjach. Pozostałe 11 punktów to błędy BL. Środkowa odsłona to ponownie – wyższa jakość u drużyny w czarnych trykotach. Po trzech ważnych punktach Łukasza Fąka, Wolves Volley objęli prowadzenie 10-6. W dalszej części seta mieli jednak chwilowy zastój, po którym BL zdołało doprowadzić do wyrównania po 16. ‘Wilcze przebudzenie’ nastąpiło jednak w najlepszym możliwym momencie i podobnie jak w pierwszym secie – po atakach dobrze dysponowanego Tomka Głębockiego, Wolves Volley cieszyli się z wygrania seta, tym razem do 18. Trzeci set? Deja vu z meczu z Osadą Truso czyli przypadek, że drużyna, która wygrała dwa pierwsze sety poczuła się nasycona i nie parła na to by pokusić się o komplet oczek. Choć do połowy seta oglądaliśmy wyrównaną grę (13-13), to pięć kolejnych punktów zdobyła ekipa Bez Lipy Volley (18-13) i to oni cieszyli się po chwili z wygrania seta.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
Wolves Volley








