19:00· 22 KWI, 2026
BOISKO #3
Podsumowanie
Wiecie jakie mamy przemyślenia po wczorajszych meczach BL Volley? Że my naprawdę szanujemy tych chłopaków, którzy mimo tego, co dzieje się w lidze, konsekwentnie przychodzą na mecze i zawsze można na nich liczyć. Choć skład jest liczny, to bardzo słabe wyniki sprawiły, że nagle dużej części graczy mecz w dany dzień nie pasuje. Akurat wtedy trzeba jechać gdzieś z dzieckiem, akurat wtedy były korki, akurat wtedy jest przegląd wentylacji w mieszkaniu. Wiecie – kiedy wygrywali, to tych problemów nie było. Żelazna szóstka, która broniła honoru w środowy wieczór na tle tak utytułowanego rywala zaprezentowała się naprawdę świetnie i po ludzku szkoda, że nie zostało to wynagrodzone choć jednym wygranym setem. W pierwszym secie rywalizacji Volley Gdańsk prowadził już 15-7, ale przy zagrywce Mateusza Cencelka faworyt nie mógł zrobić przejścia i w konsekwencji 'Tygrysy’ zdołały doprowadzić do wyrównania po 16. W końcówce Volley okazał się jednak mocniejszy, ale był to poważny sygnał ostrzegawczy. Środkowa odsłona to pełna koncentracja faworyta i pewna wygrana do 14. Trzeci set to kolejna partia w obecnym sezonie, w której BL Volley był bardzo bliski premierowego punktu. Po świetnej zagrywce Damiana Skrzęty oraz kilku błędach lidera BL wysunął się na prowadzenie 19-17. Mimo kilku piłek setowych graczom w pomarańczowo-czarnych barwach nie udało się postawić kropki nad 'i’, a Volley Gdańsk zdołał w końcówce przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę. Tak jak jednak powiedzieliśmy – w środę z pewnością nie spodziewali się aż takich problemów ze strony rywali.
Ładowanie wyników...
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
Volley Gdańsk








