Podsumowanie
Niekiedy jest tak, że nie trzeba nic mówić. Wyraz twarzy wymalowany na twarzach graczy BL Volley mówił więcej niż tysiąc słów. Nie tak dawno, ekipa w białych trykotach rywalizowała z takimi tuzami Siatkarskiej Ligi Trójmiasta jak CTO Volley, ZCP Volley Gdańsk, MPS Volley, Dream Volley czy BEemka Volley. Wszystkie z wymienionych drużyn grają obecnie w pierwszej lidze. Los dla drużyny BL Volley nie był tak łaskawy. Nie dość, że z peronu uciekło Pendolino to BL spóźniło się również na podróż w drugiej klasie TLK. Koniec końców, drużyna Wojciecha Strychalskiego wylądowała w najniższej klasie rozgrywkowej i w trzynastu spotkaniach obecnego sezonu, musi udowodnić, że był to wyłącznie wypadek przy pracy. Nie ma się co zbytnio oszukiwać, pierwszym rywalem BL Volley była drużyna najmniej wymagająca. Drużyna, która w SL3 nie zdobyła do tej pory choćby punktu. Zestawienie ze sobą właśnie tych dwóch ekip sprawiło, że dysproporcję w umiejętnościach oraz jakości były ogromne. To, jak można się było domyśleć dość szybko przełożyło się na to, co obserwowaliśmy na parkiecie. Łącznie w całym meczu Swooshersi zdobyli 13 punktów, choć prawdę mówiąc oglądając spotkanie z boku, dało się odnieść wrażenie, że BL Volley mógłby wycisnąć z meczu jeszcze więcej.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
Swooshers








