Podsumowanie
Oni już nawet nie udają, a o potencjalnym podium rozgrywek czy awansie głośno mówią sami zawodnicy drużyny w białych trykotach. W środowy wieczór mało jednak brakowało do tego, by wspomniane plany zostały przekreślone już na pierwszym wirażu. BL Volley rozpoczął bowiem tę partię tak jak skończył ostatnią w meczu z Volley Gdańsk – bez kompleksów, bez przesadnego respektu dla rywala. Z drugiej strony znajdują się oni już w takim położeniu, że co złego może im się stać? Przecież minusowych punktów w Inter Marine SL3 nie przyznajemy, a umówmy się – BL Volley szanse na utrzymanie stracił już dawno temu. Tak czy siak po bardzo wyrównanym secie i punkcie Mateusza Cencelka, który niedawno dołączył do BL Volley, na tablicy wyników mieliśmy remis po 18. Faworyt meczu dopiero w końcówce zdołał przechylić szale zwycięstwa na swoją stronę i trzeba przyznać, że premierowa odsłona była dość zaskakująca (21-19). Kiedy jednak graczom Old Boys puścił początkowy stres związany z koniecznością ogrania w wielkim stylu ostatniej drużyny w tabeli, było już tylko lepiej. Nie wykluczamy również, że na obraz gry z drugiego i trzeciego seta wpłynął aspekt zmęczenia BL, który musiał radzić sobie przez sześć setów w sześciu graczy. Już na początku środkowej partii Old Boys wypracowali sobie pokaźną zaliczkę i nie mieli problemów z tym, by wysoko ograć rywala (21-10). Trzeci set zapowiadał się na pogrom. Po zagrywce oraz ataku Mikołaja Boguckiego zespół 'znad Raduni’ wysunął się na prowadzenie 16-4. W końcówce BL odrobił kilka punktów, ale o wygraniu seta nie mogło być już mowy.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
Old Boys








