Podsumowanie
Musimy podkreślić, że BL Volley znajduje się naprawdę blisko awansu, za nimi póki co świetny sezon. Obecnie znajdują się na drugim miejscu w ligowej tabeli, możemy więc stwierdzić, że robi się naprawdę poważnie. Spośród drużyn walczących o awans to oni akurat mają najłatwiejszy terminarz, bo czekają ich spotkania z Kraken Team i Wolves Volley. Z kolei Team Spontan oraz Dream Team mają o wiele trudniejsze zadanie, bo obie ekipy czeka starcie z Hydrą. Na temat MiszMasz w zapowiedzi przedmeczowej trzy spotkania temu pisaliśmy, że mają przed sobą 5 meczów do końca i że nie powinni mieć problemu z utrzymaniem. Przegrali jednak wszystkie trzy, przez co jednak problemy mogą się pojawić. Mówiąc o problemach warto wspomnieć, że nie uniknęła ich ekipa BL Volley we wtorkowy wieczór. Od razu na starcie rywal wypracował sobie kilkupunktową przewagę, którą udało się zniwelować dopiero w połowie seta. Finalnie, po grze na przewagi dosłownie uciekli spod topora wygrywając pierwszego seta 24-22. W drugim secie odzyskali kontrolę nad spotkaniem i dość gładko zakończyli go wynikiem 21-14. W trzecim jednak to znów MiszMasz ruszył do boju zdobywając kilka punktów przewagi i ponownie zanosiło się na to, że uda im się ugrać oczko w tym spotkaniu. Tablica wyników oraz sposób, w jaki prezentowali się na boisku wskazywały, że wystarczy tylko postawić kropkę nad ‘i’. Podobnie jednak jak w pierwszej partii zaczęli sami oddawać punkty rywalowi, w myśl znanej zasady „nie chcą!”. BL Volley wykorzystało tę szansę, a to, jak bronił w końcówce Adam Czapnik zostanie nam w pamięci na długi czas.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
MiszMasz








