Podsumowanie
Choć patrząc na to, jak w obecnej kampanii radziły sobie oba zespoły, można było odnieść wrażenie, że to BL będzie faworytem, my wskazaliśmy, że tryumfują gracze Maritexu. Już w poprzednim spotkaniu drużyny dostaliśmy bowiem sporo pozytywnych sygnałów, po których uznaliśmy, że najgorsze Maritex ma już za sobą. Początek spotkania to wyrównana gra, po której mieliśmy remis 11-11. Po kilku chwilach, team BL Volley popełnił jednak mnóstwo błędów, po których Maritex wysunął się na prowadzenie 15-11 i w konsekwencji nie miał problemu z wygraniem premierowej odsłony (21-14). Środkowa partia to zdecydowanie ciekawsza odsłona, w której żadna ze stron nie potrafiła zbudować sobie choćby dwupunktowej przewagi. Ilekroć jedni zdobywali punkt i wysuwali się na prowadzenie, rywal doprowadzał do wyrównania. W taki sposób dobrnęliśmy do stanu 18-18, a wpływ na to, która z drużyn wygra, miał świetnie dysponowany Andrzej Lubański, który postawił mur na siatce, którego gracze BL Volley nie zdołali sforsować (21-19). Ostatni set to partia, która o mały włos nie byłaby omawiana długimi tygodniami. Wszystko za sprawą szalonej gonitwy Maritexu, która w ostatecznym rozrachunku nie skończyła się happy-endem. Choć BL Volley prowadził 19-13 oraz 20-15, to w końcówce zrobił bardzo wiele, by ostatecznie przegrać. Po olbrzymim przestoju BL, Maritex doprowadził do wyrównania po 20. Kiedy wydawało się, że za chwilę sięgną po trzeci punkt w meczu, dwa kluczowe punkty zdobył Marek Podolak (22-20) i w meczu doszło do podziału punktów.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
Maritex








