Podsumowanie
Początek sezonu w wykonaniu BL Volley? Bardzo pozytywny. Nie ma się co oszukiwać – po poprzedniej edycji, która była bodajże najgorszym sezonem teamu BL w rozgrywkach, nie mieliśmy zbyt wygórowanych oczekiwań wobec drużyny Wojciecha Strychalskiego. Dodatkowo rywalizowali oni z Krakenem, który rozpoczął sezon od zainkasowania kompletu oczek z Tiger Team. Podsumowując – wydawało nam się, że to team Jurija Charczuka jest wyraźnym faworytem meczu. Od pierwszego gwizdka sędziego BL udowadniał jednak, że team zza naszej wschodniej granicy czeka w poniedziałek bardzo trudne zadanie. To właśnie oni rozpoczęli spotkanie od prowadzenia 8-4. Po chwili popełnili jednak kilka błędów, po których ‘gra rozpoczęła się na nowo’ (10-10). Mimo to, BL nie odpuszczał. W końcówce byli zdawali się być bliżsi wygranej. Mimo prowadzenia 18-16, a następnie 19-18, nadziali się po chwili na blok Dmytro Moroziuka, a następnie popełnili błąd, który kosztował ich pierwszy punkt w meczu (21-19). Gracze Wojciecha Strychalskiego mogli za to rozwinąć nazwę swojej drużyny po drugim secie. Było naprawdę Bez Lipy. W momencie, w którym przegrywali 16-20 chyba nikt o zdrowych zmysłach nie sądził, że będą to w stanie odkręcić. A jednak – kilka koszmarnych błędów ‘Bestii’ w połączeniu z nowym środkowym BL – Markiem Pilarkiem zapewniły BL wyrównanie stanu rywalizacji (24-22). Ostatni set to już kontrola gry przez team Wojciecha Strychalskiego. BL objęło prowadzenie 10-7, które z czasem jeszcze powiększyli, zgarniając bardzo ważną wygraną z silnym rywalem – brawo, lets make BL Volley great again!
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
BL Volley
Kraken








