19:00· 27 PAŹ, 2025
BOISKO #2
Podsumowanie
Gdyby wierzyć tezom głoszonym przez Redakcję – poniedziałkowe starcie miało być dla ‘Bestii’ formalnością. Ot – kolejny dzień w biurze. W naszym odczuciu całkowicie bez znaczenia pozostawał fakt, że mierzą się oni z drużyną, która ma dokładnie tyle samo punktów co wicelider rozgrywek. Prawdę mówiąc – nie poszanowaliśmy zbytnio wspomnianego meczu, bo choć nie był to mecz, w którym mierzyła się Barcelona z Realem Madryt, to jednak – fajnie nieraz obejrzeć mecz Barcelony z Atletico Madryt. Tu też bywają emocję i nie inaczej było w poniedziałkowy wieczór. Pierwszy set rywalizacji ‘oddał’. Dość niespodziewanie na półmetku seta – BL zdołał wypracować sobie solidną zaliczkę (9-6). Z czasem gra obu drużyn się wyrównała, ale pod koniec team Wojciecha Strychalskiego stanął przed ogromną szansą na punkt. Najpierw prowadzili 18-16, a przy grze na przewagi mieli aż… sześć piłek setowych. Ostatecznie żadna z nich nie przyniosła skutku, a Hydra zdołała przełamać przeciwnika i po krótkiej wymianie ognia – cieszyć się z pierwszego punktu w meczu. Środkowa partia była również wyrównana, ale tylko do połowy seta (10-10). W drugiej części gracze w złotych strojach zaprezentowali się wreszcie na miarę potencjału i w konsekwencji ograli rywala do 12. To, co nie udało się ekipie BL Volley w pierwszym secie – udało się w finałowej odsłonie. Oczywiście set obfitował w różne zwroty akcji – wysokie prowadzenie BL Volley (15-11), po którym Hydra odrabiała straty (15-15). Kolejna seria punktów BL Volley wybiła jednak faworytom z głowy myśl o trzech punktach. Z przebiegu meczu, ‘Bestia’ nie ma jednak co narzekać na wynik spotkania. Mogło skończyć się zdecydowanie gorzej.
Ładowanie wyników...
MVP
ATAKUJĄCY
BLOKUJĄCY
ZAGRYWAJĄCY
BL Volley
Hydra Volleyball Team








